Czy dane użytkowników iTunes są w pełni bezpieczne? Wkrótce rozstrzygnie to sąd

0

ios 11.3

Prywatność w dzisiejszych czasach to trudny orzech do zgryzienia. Właściwie gdziekolwiek byśmy się nie ruszyli, nasze kroki są rejestrowane przez zestaw kamer. Skrywane w kieszeniach urządzenia też nie pozostają bez śladu — a wręcz przeciwnie. Nie mówiąc już o tym, że regularnie w sieci zbieranych jest coraz więcej danych na nasz temat. I zagłębiając się bardziej w temat: można osiwieć. Tym bardziej, jeżeli staramy się chociaż w niewielkim stopniu kontrolować przepływ informacji na nasz temat. Apple od lat cieszy się opinią giganta dbającego na każdym kroku o prywatność użytkowników — ale ostatni pozew sądowy sugeruje że firma nie jest tak nieskazitelna, jak mogłoby się wydawać.

Klienci iTunes oskarżają firmę o sprzedaż ich danych

Apple ma dość bogatą historię sądowych potyczek, ale szczerze mówiąc — o takiej słyszę po raz pierwszy. Na tę chwilę trzy osoby zamieszkujące Michigan oraz Rhode Island zmierzają do sądu twierdząc, że gigant nie uszanował ich prywatności, a wręcz przeciwnie. Podzielił się ich prywatnymi informacjami na temat zakupionych utworów z firmami trzecimi. Jakby tego było mało, powodzi twierdzą, że dostali pocztę która bezpośrednio odnosi się do ich historii odsłuchiwanych utworów. I jak twierdzą — ma to związek z tym, że Apple podzieliło się ich danymi.

The plaintiffs, who live in Rhode Island and Michigan, are seeking class-action status for their lawsuit. If found guilty, Apple could be forced to pay damages to residents of the two states who had their music listening habits disclosed due to the company’s actions. Apple spokespeople didn’t immediately respond to a request for comment.

One of the allegations is that Apple directly sold data about consumers who purchased music from the company to data brokers, who in turn have been connecting this type of data to other publicly available information and then reselling it to marketers.

— czytamy w Variety.

To może być ciekawa sprawa — bardzo trudno mi uwierzyć w to, że faktycznie dane na temat historii zakupów i odtwarzanych utworów pochodzą bezpośrednio od Apple. Tej samej firmy, która od lat tak mocno akcentuje swoje przywiązanie do prywatności i bezpieczeństwa użytkowników. Szczególnie w obliczu haseł pokroju „co się dzieje na twoim iPhonie, zostaje na twoim iPhonie”. A nawet jeżeli firmy trzecie mają dostęp do frameworku Media Playera, to każdy z użytkowników musi na to wyrazić zgodę z osobna. Można już zatem brać popcorn i przyglądać się dalszemu rozwojowi sytuacji, bo może być naprawdę ciekawie.

Źródło

Do
góry