Jeżeli nie chcecie zostać zablokowani w aplikacji Uber to pamiętajcie, że używki nie są tam mile widziane

3
Kamil Świtalski

Uber od początku swojej działalności prowokuje wiele dyskusji. Pomijając już kwestie nieustannych przepychanek z taksówkarzami, to do pakietu dochodzi jeszcze kwestia bezpieczeństwa, cen i tamtejszych regulaminów. Ile ludzi — tyle prawd i poglądów na tę sprawę, więc nie ma za bardzo się tutaj nad czym rozwodzić. Ostatnio jednak przetoczyła się ciekawa dyskusja związana z używkami w samochodach Ubera — wiedzieliście, że… wasze konto może zostać zablokowane, jeżeli naruszycie tamtejszy regulamin z nimi związany? A ten — jak się okazuje — budzi w Stanach Zjednoczonych wiele wątpliwości.

Uber kontra używki

Jeżeli kiedyś wczytywaliście się w regulamin aplikacji, to prawdopodobnie doskonale zdajecie sobie sprawę z tego, że wnoszenie otwartych napojów alkoholowych (i spożywanie ich w samochodzie), a także jakichkolwiek narkotyków — jest surowo zabronione. I najwyraźniej dotyczy to również miejsc, gdzie te drugie — jak np. konopie indyjskie — nie są zabronione prawnie. W Stanach Zjednoczonych zalegalizowano je teraz w kolejnych miejscach, co skutkuje wzmożonymi dyskusjami i… ostrzeżeniami, a także blokadą kont dla tych, którzy nie stosują się do tamtejszego regulaminu:

Piszemy do ciebie ponieważ otrzymaliśmy skargę z której wynika, że podczas niedawnej podróży posiadałeś nielegalną substancję. Traktujemy takie doniesienia bardzo poważnie.

Taką wiadomość otrzymała jedna z osób, która korzystała z usług przewozowych firmy. Redakcja Mashable skontaktowała się w tej sprawie z Uberem i ich odpowiedź… raczej nie powinna być dla nikogo specjalnym zaskoczeniem:

Mamy politykę zerowej tolerancji dla narkotyków i alkoholu zarówno dla pasażerów, jak i kierowców. Jeśli kierowca podejrzewa, że pasażer ma narkotyki lub alkohol, może zgłosić to nam poprzez pomoc w aplikacji.

Jak zatem ta interwencja wygląda w praktyce? Po pierwszym zgłoszeniu przez kierowcę — pasażer otrzymuje komunikat, jak ten, który widzicie powyżej. Przy kolejnych podobnych zgłoszeniach — konto może zostać zablokowane. I wydaje się to być jak najbardziej fair, chociaż… użytkownik od którego cała ta dyskusja się rozpoczęła cały czas twierdził, że nigdy nie miał przy sobie narkotyków, a jedynie przed skorzystaniem z usługi palił marichuanę.

Myślę, że wielokrotnie lokalni kierowcy muszą się zmagać z klientami pod wpływem alkoholu — a i otwartych puszek prawdopodobnie też tam nie brakuje. Ciekawe czy korzystają z tych funkcji? Tak czy siak — warto pamiętać o tym regulaminie, abyście któregoś dnia nie obudzili się z zablokowanym kontem ;).

Źródło

Do
góry