Już niedługo doczekamy się nowej aplikacji Uber w wersji Lite

0

Odchudzone wersje popularnych aplikacji mobilnych to żadna nowość. Pozwalają one zaoszczędzić nieco transferu, zużywają mniej pamięci operacyjnej i pomagają użytkownikom z tych miejsc na świecie gdzie szybki internet mobilny to wciąż przywilej dla nielicznych. Na rynku ukazały się już takie programy w wersji „Lite” (w przypadku niektórych tytułów określane jako „Go”) jak Messenger, Skype, Twitter czy Google Search. W najbliższych tygodniach, kolejny duży gracz dołączy do tego grona. Tym razem chodzi o Ubera.

To nie przypadek, że kolejna, odchudzona aplikacja debiutuje na rynku indyjskim. Za każdym razem kiedy podobny tytuł pojawia się w Google Play lub App Store, sporo mówi się o tym, że to właśnie w Indiach użytkownicy mają problem z szybkim internetem i dość niewielkimi pakietami danych internetowych jakie oferują operatorzy sieci. Uber jest na tyle popularny w tym kraju, że twórcy aplikacji postanowili wyjść na przeciw potrzebom mieszkańców Indii. Już teraz, rozpoczął się program pilotażowy nowej wersji programu do zamawiania transportu. Jak nie trudno się domyślić, po tym jak aplikacja przejdzie pomyślnie wszystkie testy, Uber Lite trafi na kolejne rynki. Jeśli będzie on dostępny w Polsce, skorzystają na tym posiadacze starszych smartfonów.

Czym charakteryzuje się odchudzony Uber? Przede wszystkim przestrzenią jaką zajmuje. Aplikacja „waży” zaledwie 5 megabajtów (czyli tyle co 3 selfie jak zauważają twórcy aplikacji w komunikacie prasowym). Odchudzona wersja aplikacji stworzona została z myślą o systemie Android. Nie sądzę, żeby Uber Lite trafił kiedykolwiek na iPhony. Eksperci z Ubera zwracają uwagę na szybkość reakcji nowej aplikacji. Nawet przy słabej łączności internetowej, wersja Lite ma zapewnić reakcje na poziomie 300 ms. Ma to ułatwić rezerwację pojazdu.

Funkcje jakie oferuje Uber Lite pokrywają się z tym co do tej pory mogliśmy znaleźć w „dużej” aplikacji. Co ciekawe, są też nowości. Lite pozwoli wskazać pobliski punkt odbioru jeśli połączenie internetowe będzie zbyt słabe, żeby dokładnie określić nasze położenie. Najpopularniejsze destynacje mają zostać wgrane do pamięci podręcznej co dodatkowo pomoże przy zamawianiu aut przy kiepskiej łączności z siecią. Uber Lite nie będzie również domyślnie wyświetlał nam mapy. Będziemy mogli ją uruchomić tylko jako opcję dodatkową. Wszystko po to, żeby odciążyć aplikację i skupić się na procesie samego wysyłania zapytania o samochód, który ma po nas przyjechać.

Jeśli interesuje was Uber w wersji Lite, już teraz możecie zapisać swój adres e-mail na specjalną listę subskrypcyjną. Kiedy aplikacja trafi na kolejne rynki, otrzymacie wiadomość z powiadomieniem.

Do
góry