Popularna przeglądarka znika z Google Play na kilka dni, by powrócić bez ważnej i lubianej funkcji

1

kiwi browser

Kiwi Browser — niepozorna przeglądarka, która powoli zyskuje na coraz większej popularności przykuwa uwagę nie tylko szybkością działania, ale także mnogością opcji, które oferuje. Po wprowadzeniu możliwości instalacji rozszerzeń znanych z Chrome, zaczęło się robić o niej głośno. Niestety radość nie trwała długo. Google zdjęło aplikację ze sklepu Play przez co stała się niedostępna dla nowych użytkowników. A winą całego zamieszania jest… serwis YouTube.

Popularność YouTube’a na całym świecie nie wynika wyłącznie z tego, że mamy możliwość oglądania na tej platformie śmiesznych filmików z kotkami, pieskami, czy innymi zwierzątkami. Serwis pełen jest treści informacyjnych, naukowych, kulturalnych. To także fantastyczne źródło muzyki od najpopularniejszych artystów i tych, którzy są mniej znani. Słuchanie muzyki na YouTubie to bardzo popularne w Polsce zjawisko — często widuję ludzi w komunikacji miejskiej, którzy trzymają w dłoniach odblokowany telefon, ana ekranie lecimuzyka z teledysku na YouTube.

Kiwi Browser znika z Google Play z powodu YouTube

Konieczność włączonego ekranu przy odtwarzaniu filmów z serwisu to główny mankament i wpływa na wygodę korzystania z tej usługi. Rozwiązaniem jest zakup subskrypcji YouTube Premium pozwalającej na słuchanie w tle, jednak ta w Polsce wciąż jest niedostępna. Można też poszukać innych sposób na obejście tego problemu — głównie za sprawą zewnętrznych aplikacji, które niestety szybko znikają z obiegu.

kiwi browser

Tak było w przypadku Kiwi Browser. Przeglądarka posiadała wbudowaną możliwość odtwarzania treści z serwisu YouTube w tle, dając przy okazji użytkownikom funkcję, z której chętnie korzystano — wyłączenie ekranu przy słuchaniu muzyki. Aplikacja niestety została usunięta z Google Play . Z początku zakładano, że to wprowadzenie możliwości instalacji rozszerzeń z Chrome Web Store było przyczyną jej usunięcia. Szybko okazało się jednak, że to obejścia ograniczeń związanych z odtwarzaniem YouTube w tle, było głównym powodem podjętej przez Google decyzji.

Kiwi Browser po kilku dniach nieobecności, wróciło do Google Play, ale jak można się było domyśleć, z przeglądarki usunięto możliwość odtwarzania treści z YouTube w tle. Nie pozbawiono jej jednak narzędzi umożliwiających pobieranie i instalowanie rozszerzeń pochodzących z Chrome. Aplikacja jest kolejną ofiarą polityki Google, które wymusza na użytkownikach konieczność płacenia za usługę, która zdaniem wielu powinna być dostępna dla wszystkich.

Do
góry