Kolejna miejsce ogranicza Pokemon Go i spółkę. Zgadnijcie kto tym razem?

1

O tym, że szaleństwo związane z łapaniem Pokemonów przerosło najśmielsze oczekiwania twórców wiadomo nie od dziś. Miarka przebrała się dość szybko, kiedy ludzie bez jakichkolwiek skrupułów uganiali się za wirtualnymi tworami w miejscach takich jak muzea, cmentarze itp. Ich władze niemal od razu apelowały do twórców gry, aby ci wyczyścili teren z wirtualnych żyjątek. Specjalne pozwolenia niezbędne okazały się także w kolejnym miejscu. Chociaż tam sama gra będzie jak najbardziej dozwolona, to umieszczanie strategicznych punktów wiązać się teraz będzie z zestawem regulacji.

O ile w kwestii miejsc takich jak Auschwitz raczej nikt nie ma wątpliwości dlaczego Pikachu i reszta muszą zniknąć, o tyle specjalne pozwolenia w parkach Milwaukee w stanie Wisconsin mogą dziwić. Zresztą zakaz ten nie będzie tyczyć się tylko Pokemon Go, ale wszystkich gier, których zasada zabawy opierała się będzie o podobne zasady i rozwiązania.

Od teraz umieszczenie elementów takich jak Poke Stopy wymagać będzie specjalnych pozwoleń. Zniszczone trawniki, tłumy ludzi nieprzestrzegający zasad i inne problemy które wynikały z manii która rozpętała się przy okazji Pokemon Go dały władzom do myślenia. Podjęcie przez nich odpowiednich kroków zajęło dłużej niż prawdopodobnie powinno, ale przecież dzieło Niantic prawdopodobnie nie będzie jedyną grą bazującą na geolokalizacji, jaka się pojawi.

Od teraz twórcy będą musieli wystosować prośby o umieszczenie wirtualnych obiektów w danym miejscu. Założenie jest jednak takie, aby istotne dla wirtualnych światów miejsca nie znajdowały się dłużej po środku trawników, czy w miejscach dostanie do których wymagać będzie zniszczenia roślin i innych elementów otoczenia. Bo o ile jeden czy dwójka spacerowiczów którzy tam pomkną nie jest specjalnym problemem, o tyle całe chmary ludzi którzy jeszcze kilka miesięcy temu uganiały się za Poke Stopami oraz przesiadywały w miejscach gdzie aktywne były lure’y — już tak.

Wszelkie zakazy w parkach nie tyczą się rzecz jasna samych graczy. Ci bez żadnych problemów mogą uganiać się za stworkami w parkach Milwuakee.  Regulacje które wprowadzone zostaną w stanie Wisconsin to rzecz, która powinna była wejść w życie już wiele miesięcy temu. Zresztą sami twórcy zamiast bazować na pewnych „gotowych” rozwiązaniach, powinni byli podejść do tej kwestii nieco ostrożniej, dbając o miejsca, w których rozmieszczone będą strategiczne punkty.

Źródło: Milwaukee Journal Sentinel

  • Przemek

    I bardzo dobrze, jeszcze na lampie brakuje debili wgapionych w telefon łapiących wirtualne stworki….

Do
góry