To już chyba ostatnia aplikacja Google, która nareszcie doczekała się material designu!

1

ksiazki google play

Google słynie z tego, że wprowadzane przez nich zmiany nie trafiają do aplikacji od razu — tu i teraz. Wszystko rozciąga się niemożebnie w czasie, trwa długimi miesiącami i… no co tu dużo mówić — testuje cierpliwość użytkowników. Kiedy w 2014 roku zapowiedzieli material design — nową estetykę, z własnymi wytycznymi, wielu wyobrażało sobie że ich portfolio z dnia na dzień zostanie do nich dostosowane. Będzie jasno, będzie biało, będą cienie i kolorowe belki. I owszem, są. Jednak transformacja ta nie trwała kilku dni czy tygodni, a… tak na dobrą sprawę ciągnie się latami. Zmiany w aplikacjach nie zawsze są równoznaczne z tym, że nadeszły też zmiany w wersjach usługi na potrzeby przeglądarki. No ale jeżeli myśleliście że wszystkie przemiana w najnowszy material design był już wszędzie, to prawdopodobnie umknęły wam Książki Google Play!

Książki Google Play doczekały w nowej odsłony

Książki Google Play absolutnie nie należą do grona moich ulubionych programów, za pośrednictwem których sięgam po elektroniczne książki. Trzeba jednak firmie przyznać, że tamtejsza biblioteka robi wrażenie — a możliwość posiadania większości swoich zbiorów w jednej platformie rozbudza wyobraźnię i… jest po prostu wygodna. Dotychczas skąpana była w solidnym pakiecie niebieskości przełamywanych charakterystyczną bielą, a nigdzie tam nie brakowało zestawu cieni.  Najnowsza wersja programu nareszcie z tym zrywa i wszystko podane mamy… szaro na białym — jak na Material Design 2.0. (czy, jak wolicie, nowy Material Design) przystało.

ksiazki google play

Nareszcie całość prezentuje się bardziej „z klasą” i mniej jarmarkowo. Chociaż w kwestii samej aplikacji — nie wygląda na to, by zaszły tam jakieś diametralne czy nawet pomniejsze zmiany związane z user experience. Wszystko pozostało na tym samym miejscu, zmieniło się tylko ich opracowanie wizualne.

Nowa wersja Książek Google Play została już oficjalnie zaprezentowana i… część użytkowników ma to szczęście, że trafiła do ich urządzeń. Cała reszta musi się jeszcze uzbroić w odrobinę cierpliwości — tym bardziej, że zmiany te prawdopodobnie leżą… po stronie serwera. Powyższe zrzuty zaś pochodzą z niezawodnego Android Police — sam, niestety, na żadnym z urządzeń z Androidem nie doczekałem się jeszcze najnowszej wersji, by móc zrobić własne zrzuty.

Do
góry