Language Navi przetłumaczy zawartość zainstalowanych aplikacji na polski. Czy to już rewolucja?

1

Language Navi

W swoich artykułach dość często zwracam uwagę na to, czy aplikacje zawierają spolszczenie. W niektórych programach, jak na przykład edytory zdjęć, nie jest ono aż tak potrzebne, ale trudno nie czuć się użytkownikiem drugiej kategorii w przypadku narzędzi bardzo skomplikowanych w obsłudze albo stricte językowych. Aplikacja Language Navi ma szansę to zmienić – może nie od razu, ale kierunek jest dobry!

Jak działa Language Navi? Jest to zewnętrzne narzędzie, które ma tłumaczyć zawartość innych zainstalowanych na telefonie aplikacji. Do tego potrzebne jej są jedynie dwa uprawnienia i włączone ułatwienia dostępu. Aby rozpocząć tłumaczenie tego, co znajduje się w środku danej aplikacji, wystarczy jedynie uruchomić ją z poziomu Language Navi. Dostępny do przetłumaczenia tekst będzie podświetlony.

Language Navi

Language Navi to, wydawałoby się, narzędzie wręcz idealne dla użytkowników posługujących się mniej znanymi na świecie językami. To też w szczególności dlatego, że aplikacja ta zezwala na tłumaczenia nie tylko z angielskiego, ale z dosłownie każdego języka, który ten program wspiera.

To brzmi jak rewolucja.

Rewolucją Language Navi na razie nie jest. Jak zapewne od początku oczekiwaliście, oferowane tu tłumaczenia to przeklejony z translatora tekst. To jednak można temu programowi na razie wybaczyć. Działa on od niedawna, a język polski jest jednak na tyle trudny, że zwykły translator może nie dać rady. Coś zawsze da się z przetłumaczonego tekstu wynieść.

Większy problem to – jak pewnie też przewidywaliście – implementacja tego rozwiązania. W skrócie, Language Navi nie zadziała zawsze. Nie wiem, czy jest schemat tego, z jakim typem programów to narzędzie radzi sobie najlepiej. W moim przypadku jakikolwiek tekst został przetłumaczony dopiero przy trzecim podejściu do zainstalowanych aplikacji. To trochę zniechęcający wynik, zwłaszcza dlatego, że Language Navi przeskalowało niektóre elementy oryginalnego interfejsu. Ciężko było się w nim przez to poruszać.

Language Navi

Niemniej jednak to, że takie narzędzia powstają, jest dobrym sygnałem dla polskich użytkowników. To oczywiście wciąż mniej wygodne rozwiązanie niż pełnoprawna translacja aplikacji, ale w niektórych przypadkach tego można się nie doczekać. Być może Language Navi – albo któryś z jego, miejmy nadzieję, lepszych potomków – stanie się już standardowym programem, który instaluje się od razu przy pierwszym uruchomieniu telefonu?

Do
góry