Inpost i Lecton rozdają kody na dostęp do bazy audiobooków!

0

Kilka dni temu zamówiłem coś do Paczkomatu. Kiedy sprawdzałem status przesyłki na stronie internetowej Inpostu, moją uwagę zwróciła reklama walentynkowej loterii. Niestety, dopiero po odebraniu paczki mogłem wziąć w niej udział. Po drodze zdążyłem oczywiście zapomnieć o tej akcji, ale dziś przypomniałem sobie, że mogę coś wygrać i wziąłem udział w losowaniu. Moją nagrodą był miesięczny kod dostępowy do platformy Lecton, która oferuje szeroki wachlarz materiałów audio wśród których znajdziemy nie tylko książki. Korzystając z okazji, pomyślałem, że warto przyjrzeć się tej aplikacji z bliska i podzielić się z wami pierwszymi wrażeniami.

Jeśli posiadacie kod wygenerowany przez loterię Inpostu, nie musicie podpinać do swojego konta żadnej karty kredytowej. Jest to wymagane tylko wtedy, gdy chcecie rozpocząć normalną subksrypcję w Lecton. Alternatywą dla tej formy płatności może być PayPal. Ciekawi was pewnie kwota jaką trzeba zapłacić za miesięczny abonament. Jako użytkownik, który skorzystał z kodu dostarczonego przez Inpost, musiałem sporo naszukać się informacji na temat ceny dostępu do bazy Lecton. Na stronie internetowej platformy możemy przeczytać jedynie o atrakcyjnej, miesięcznej subskrypcji”. W regulaminie również nie ma ani słowa o cenie. W końcu znalazłem ją w artykule Pawła, który pojawił się na Antywebie przeszło pół roku temu. Koszt subskrypcji wynosi 29,99 zł i szczerze mówiąc, właśnie tego się spodziewałem. Dla kogoś kto regularnie będzie słuchał materiałów audio dostępnych na platformie jest to kwota, którą można zaakceptować.

Lecton: Jakie książki oferuje aplikacja?

Przejdźmy jednak do tego co możemy znaleźć w zasobach Lecton i jak wygląda praca z dedykowaną aplikacją dostępną na iOS i Androida. Ze strony internetowej dowiadujemy się, że w bazie serwisu znajdują się niemal 2 tysiące audiobooków. Po zapoznaniu się ze stanem faktycznym mogę wam powiedzieć, że jest tego znacznie więcej. Wspomniane 2 tysiące audiobooków to jedynie książki. Baza pełna jest jeszcze różnego rodzaju podcastów, czasopism w wersji audio a także materiałów dźwiękowych pomagających w medytacji i relaksacji. W sumie obstawiałbym, że łączna liczba wszystkich materiałów dostępnych w Lecton wyniosłaby około 9 tysięcy pozycji. Nie da się więc ukryć, że jest w czym wybierać.

Sama aplikacja jest wygodna w obsłudze a poszczególne materiały audio zostały bardzo dobrze posegregowane pod kątem tematyki oraz kategorii. Znalazłem tu sporo książek autorów, których lubię, ale było też wielu takich, których próżno szukać w Lecton. Mam wrażenie, że oferta aplikacji bazuje póki co na bestsellerach i trafi raczej do tych czytelników, którzy najczęściej sięgają po książki z „topki” Empiku. Co ciekawe, część książek moich ulubionych autorów znalazłem w aplikacji… po angielsku.

Podcasty, magazyny i relaks

Duży plus za podcasty, archiwalne numery czasopism w formie audio i audycje, które zostały dobrze skatalogowane, dzięki czemu wyszukiwarka pomaga nam znaleźć treści choćby powiązane z naszym ulubionym pisarzem. Zasoby Lecton są na tyle duże, że polecałbym po prostu spędzić kilkanaście minut na wybieraniu najciekawszych dla nas pozycji i dodaniu ich do ulubionych. Później, powrót do znalezionych tytułów będzie znacznie prostszy.

Przyspieszanie nagrań audio

Aplikacja oferuje kilka udogodnień, które pozwalają spersonalizować ją pod kątem tego w jaki sposób słuchamy audiobooków z poziomu naszego smartfona. Użytkownik może zdefiniować o ile sekund ma zostać przewinięte nagranie (do przodu lub do tyłu) po przyciśnięciu odpowiedniego przycisku. Nie zabrakło też trybu „offline”, co na pewno docenią osoby często podróżujące samolotami i przebywające za granicą. Wybrane nagrania po prostu ściągamy do pamięci smartfona przed wyjazdem i nie musimy się później martwić się o transfer danych lub brak zasięgu. Dla osób, które zasypiają z słuchawkami na uszach zaimplementowano funkcję drzemki. Warto też rozważyć możliwość przyspieszenia nagrania, co na pewno pozwoli zaoszczędzić trochę czasu. Wymaga to jednak znacznie większego skupienia nad tym, czego akurat słuchamy.

Jeśli regularnie zdarza wam się sięgać po audiobooki, Lecton powinien choćby na miesiąc znaleźć się na pokładzie waszych smartfonów. O ile podcasty i materiały relaksacyjne znajdziecie za darmo w wielu innych aplikacjach, z czasopismami i książkami nie będzie już niestety tak łatwo. Tu, za niespełna 30 złotych miesięcznie, wszystko może znaleźć się w jednym miejscu. Pytanie tylko, czy zasoby Lecton będą dla was satysfakcjonujące pod kątem oferowanych treści.

Do
góry