Lemingi powracają! Sprawdziliśmy, czy legendarna gra broni się na smartfonach.

0

Lemmings to jedna z pierwszych gier komputerowych w jakie grałem. Pamiętam jak dziś starą Amigę, która stała u mojej cioci. Jej pożółkłą klawiaturę, toporną myszkę i emocje, które towarzyszyły mi podczas przeprowadzania rozpikselowanych ludzików przez plansze pełne pułapek. W tamtych czasach, mechanika tej gry była czymś naprawdę oryginalny. Przez lata tytuł doczekał się kolejnych portów i kopii, które można było znaleźć również w Google Play i App Store (np. Caveman HD lub Flockers). W końcu jednak doczekaliśmy się powrotu oryginału. Sony niespodziewanie ogłosiło wczoraj, że dziś Lemingi trafią do Google Play i App Store zupełnie za darmo. Sprawdziliśmy, czy po latach warto wrócić do tej kultowej pozycji.

Muszę przyznać, że po obejrzeniu trailera miałem pewne obawy. Uwielbiam gry w stylu retro, więc nie byłem do końca przekonany, czy uwspółcześnianie Lemingów to najlepszy pomysł. Rozpikselowane plansze w stylu oryginału przyjęłyby się pewnie równie dobrze. Z drugiej strony, stworzenie kolejnej kopii na nowe platformy nie byłoby żadnym wyzwaniem dla Sony Entertainment i studia Sad Puppy Limited, które stoi za tym tytułem. Schowałem więc sentymenty do kieszeni i po prostu pobrałem tytuł w wersji na iOS.

Lemingi w pionie?

Już na samym początku zaskoczyło mnie pionowe ułożenie planszy. Chyba nie zarejestrowałem tego podczas oglądania zapowiedzi gry. Biorąc jednak pod uwagę to, że większość osób będzie grało w Lemingi na swoich smartfonach podczas podróży komunikacją miejską, na przerwach w szkole i w trakcie stania w kolejkach, taki model wydaje się być sensownym rozwiązaniem dla prostej gry logicznej, która nie wymaga od nas pełnego skupienia i trzymania smartfona oburącz.

Do urządzeń mobilnych dopasowano też sposób kontrolowania Lemingów. Ekran podzielony jest siatką kwadratów. Dzięki temu, wiemy dokładnie gdzie należy kliknąć, aby dodać określony element na planszy i pomóc Lemingom trafić do wyjścia. W górnej części ekranu pojawił się pasek wskazujący na to ile stworków udało nam się uratować. Obok umieszczono wskaźnik informujący nas o ilości posiadanych eliksirów, które są w tym przypadku walutą jaką zapłacimy za interakcje z naszymi Lemingami. Za każdym razem, kiedy zbudujemy im schody, skorzystamy ze spadochronu, lub łopaty, ubędzie nam trochę magicznego płynu. Wiąże się to oczywiście z mechanizmami mikropłatności na których bazuje model biznesowy darmowej gry.

To jednak wciąż nie koniec wprowadzania mechanizmów jakie świetnie gramy z podobnych gier mobilnych. Nie zabrakło power-upów, którymi możemy pomóc sobie przed rozpoczęciem gry. Mogą to być: pomnożenie naszych Lemingów, dodatkowe zapasy eliksiru, albo usunięcie jakieś pułapki. W grze pojawia się również system misji. Pewne zadania trzeba będzie wykonać na określonych warunkach, żeby otrzymać dodatkowy bonus. Wraz z rozwojem gry możemy również odblokować tryb „tournament”, który pozwoli nam rywalizować z innymi graczami i walczyć o wirtualne nagrody.

Lemmings: zbieranie i kolekcjonowanie

Jest również coś dla zbieraczy wirtualnych trofeów. Nagrodą za pomyślnie wykonane zadania są złote monety za które możemy kupić specjalne jajka. Wyklują się z nich stworki, które pojawią się w specjalnej kolekcji. Twórcy gry puszczają tutaj oko do współczesnej popkultury. Wiele z Lemingów, które wyklują się z jajek nawiązuje do znanych filmów lub pewnych stereotypów…

Wszystkie te elementy pokazują, że twórcy gry w żadnym wypadku nie chcieli skopiować starych Lemingów w nowej oprawie graficznej, ale stworzyć zupełnie nowy tytuł, dostosowany do współczesnych trendów. Wśród nich znalazło się oczywiście płacenie prawdziwymi pieniędzmi za wirtualne ulepszenia. Mikropłatności to niestety współczesny standard, ale na szczęście nie odczułem, żeby szczególnie psuły one zabawę w Lemmings. Czasami będzie trzeba po prostu trochę dłużej poczekać na odnowienie naszych zasobów.

Czy warto sięgnąć po Lemingi w ich nowej, smartfonowej odsłonie? Zdecydowanie tak! Niezależnie od tego, czy pamiętacie grę jeszcze z czasów Amigi, późniejszych portów na Windows lub PSP, albo w ogóle nie znacie jeszcze tego tytułu, myślę, że Sony i Sad Puppy zrobili naprawdę niezłą robotę. Lemmings dobrze odnajdują się na smartfonach i bardzo się cieszę, że te małe, piskliwe gryzonie w końcu doczekały się oficjalnego debiutu na mobile’u.

Ocena autora

Ocena 5
Ocena użytkowników
     0 głosów
Twoja ocena to:
Wybierz platformę
     
Do
góry