LOVOO — Czy czasy poznawania ludzi „w realu” powoli się kończą?

0

3623384-1372262118947

Nie wiem, czy to kwestia samotności, jaka panuje obecnie wśród ludzi, brak czasu na klasyczne formy poznawania nowych osób czy zwyczajna moda, jednak serwisy wykorzystujące aplikacje mobilne w celach matrymonialnych wyrastają jak grzyby po deszczu. Nie dalej jak w piątek pisałem o świetnie przygotowanym Tinder, a dziś udało mi się trafić na kolejną produkcję wspierającą nas w szukaniu drugiej połowy lub po prostu pomagających w znalezieniu interesujących osób mieszkających w okolicy. O ile jednak apka z zeszłego tygodnia charakteryzowała się wyjątkową prostotą, w przypadku LOVOO mamy do czynienia z serwisem matrymonialnym z prawdziwego zdarzenia.

Zaczynamy oczywiście od założenia nowego konta. Możemy się wspomóc istniejącym już profilem w serwisie Twitter lub Facebook, co znacznie przyśpieszy wypełnianie kolejnych pól. Na początku określamy również cel naszej obecności w LOVOO. Może to być niezobowiązujący czat, odnalezienie ciekawych znajomych lub oczywiście poszukiwania drugiej połowy. Uzupełnienie tych pól z pewnością pozwoli uniknąć pomyłki w kwestii oczekiwań, jakie mogą mieć dwie nowo poznające się osoby.
lovoo2
Aplikacja od pierwszego uruchomienia prezentuje się naprawdę dobrze pod kątem oprawy graficznej. Jeśli miałbym się do czegoś przyczepić, jedynym elementem, który nie do końca współgra ze świetnie przygotowanym interfejsem, jest boczne wysuwane menu. Swojego rodzaju wizytówką apki jest radar wskazujący liczbę zarejestrowanych użytkowników LOVOO w naszej okolicy. Niestety aplikacja nie cieszy się jeszcze zbyt dużą popularnością w naszym kraju, dlatego zmniejszając liczbę kilometrów, w obrębie których chcemy zawęzić nasze poszukiwania, liczba wyświetlonych osób drastycznie maleje. Mimo to interfejs wspomnianego radaru prezentuje się naprawdę nieźle i z pewnością wraz ze wzrostem popularności apki może być jej znakiem rozpoznawczym.

Twórcy apki wprowadzili do niej mikropłatności. Na szczęście nie ograniczają one naszych możliwości, jeśli chodzi o poszukiwania interesujących nas osób. W zamian za specjalne kredyty będziemy mogli przesyłać innym użytkownikom obrazkowe „prezenty” (system podobny do tego, który pamiętam jeszcze z czasów naszej-klasy) oraz umożliwiający nam zwiększenie prawdopodobieństwa odczytania naszych wiadomości przez innych użytkowników. W tym drugim przypadku chodzi o funkcję topchat, dzięki której wysłane przez nas wiadomości pojawią się w skrzynce odbiorczej naszego rozmówcy nad wszystkimi innymi. Wirtualną walutę możemy wymienić również na usługi pozwalające promować nasz profil w serwisie. W aplikacji nie zabrakło również zaawansowanej wyszukiwarki, pozwalającej odnaleźć nowych znajomych na podstawie podobnych informacji, jakie podaliśmy uzupełniając nasz profil.
lovoo
Wygląda na to, że ograniczanie się do kręgu naszych znajomych w serwisach społecznościowych powoli przestaje wystarczać użytkownikom. Podobnie jak w przypadku aplikacji Tinder, trudno jest mi jednak powiedzieć, czy w najbliższym czasie użytkowników LOVOO przybędzie. Biorąc jednak pod uwagę, że jest to kolejna aplikacja tego typu, na jaką trafiam w ciągu ostatniego miesiąca, można przypuszczać, że jest obecnie zapotrzebowanie na podobne rozwiązania. Za jakiś czas na pewno sprawdzę, jak kształtuje się liczebność społeczności serwisu. Apka wygląda naprawdę dobrze i ma przy tym spore możliwości, dlatego klucz do sukcesu leży teraz tylko po stronie użytkowników.

Ocena autora

Ocena 4+
Ocena użytkowników
     0 głosów
Twoja ocena to:
Wybierz platformę
     
Do
góry