Takie wsparcie dla iPada powinno być standardem od dawna

0

projekt marzipan

Z jednej strony Apple ma od lat opinię firmy nowatorskiej, która kreuje trendy i potrafi zrobić coś z niczego. Z drugiej — wielu wytyka jej, że regularnie wynajduje koło na nowo i… tak naprawdę sprzedaje cudze pomysły, które opakowuje w swoją dawkę „emejzingu”. Prawda jest taka, że śledząc historię firmy trudno się z tym nie zgodzić. Inna rzecz to taka, że pewne rzeczy dopracowują na tyle, że… faktycznie jest sens sięganie po nie — i dopiero wówczas wszystko nabiera smaku. Tak przecież było z iPhonem oraz iPadem. Nie były pierwszymi smartfonami i tabletami, ale były tymi, które przewróciły rynek do góry nogami. Po drodze ich platformy doczekały się fantastycznych aplikacji od firm trzecich, których to rozwiązań Apple… pozazdrościło. I teraz o kolejnym takim, które prawdopodobnie podbiorą i wezmą jak własne. Lepiej późno, niż wcale.

Oficjalne wsparcie dla iPada jako drugiego monitora w nowym macOS?

Do tej pory iOS i macOS były osobnymi bytami, które synchronizowaliśmy co najwyżej za pomocą chmury iCloud i naszego konta Apple. Najwyraźniej jednak Apple jest gotowe na większe zbliżenie tych dwojga — bo pojawiły się pierwsze plotki na temat tego, ze w najnowszej wersji komputerowego systemu gigant miałby zapewnić natywne wsparcie dla iPada jako zewnętrznego ekranu. Dotychczas mogliśmy cieszyć się takimi rozwiązaniami wyłącznie dzięki uprzejmości dodatkowych aplikacji — m.in. Duet Display. Nie należy ona z pewnością do najtańszych, ale jako wieloletni zadowolony użytkownik — mogę ją z czystym sumieniem polecić. Wygląda jednak na to, że niebawem doczekamy się bardziej zaawansowanego systemu zintegrowanego z produktami Apple. Opcja znana póki co jako Sidecar miałaby pojawić się w macOS 10.15.

Nowy system zarządzania oknami poza zestawem przycisków do ich wygodnego skalowania, miałby posiadać także polecenie łatwego „przesłania” go na zewnętrzny ekran, a takim miałby być m.in. iPad Pro. To rozwiązanie znane już z programu Moom, ale jak widać — gigant podchwycił i chciałby je zrobić na własna modłę. Kto wie, może i tym razem im się uda zaskoczyć publiczność. Co do tego że to rewolucyjny, jedyny w swoim rodzaju i nowatorski pomysł w ich wizji, nawet nie mam wątpliwości.

Źródło

Do
góry