Marbloid — v a p o r w a v e jest wiecznie żywy! アンチアプリ

0

Bardzo lubię, kiedy moi redakcyjni koledzy oddają mi swoje kody na gry. Nie ma w tym zazwyczaj żadnego podstępu. Po prostu wymieniamy się kodami, kiedy wiemy, że coś może się komuś spodobać. Tak właśnie było w przypadu Marbloid. Kamil przesłał mi kod z komentarzem „gra dla ciebie” a ja już po pierwszym uruchomieniu wiedziałem dlaczego otrzymałem ten „prezent”. Cała oprawa wizualna gry inspirowana jest stylistyką Vaporwave. Już na ekranie powitalnym przywitała mnie fioletowo-magentowa kolorystyka, greckie posągi, kafelki w rzucie izometrycznym i zielone monstery. Dopełnieniem konwencji była charakterystyczna muzyka w stylo low-fi. Pozostawało tylko jedno pytanie: czy nieco kiczowaty styl nie przełoży się aby na kiczowatą rozgrywkę…

Po wciśnięciu przycisku „play” w grze powitała mnie dość długa animacja, która nieco uspokoiła moje obawy. Wyglądało na to, że twórcy Marbloid doskonale czują klimat Vaporwave. Wciąż nie wiedziałem jednak czego spodziewać się po samej rozgrywce. W końcu jednak doczekałem się pierwszego zadania. Okazało się, że Marbloid to jeden z tych tytułów, który wykorzystuje prawa fizyki bazując na żyroskopach zainstalowanych w naszych smartfonach. Zadaniem gracza jest umiejętne poruszanie smartfonem w taki sposób, aby trójwymiarowa kulka nie spadła z planszy i pod koniec rundy, bezpiecznie wylądowała w dołku. Po kilku pierwszych rundach byłem już spokojny. Twórcy Marbloid nie tylko odrobili pracę domową z Vaporwave, ale również wiedzieli, jak powinna wyglądać wciągająca zręcznościówka.

Kulką sterujemy nie tylko poprzez ruchy smartfona. Kliknięcie w ekran pozwala nam dodatkowo przeskakiwać przeszkody, co znacznie urozmaica zabawę. Wielkim plusem jest dla mnie przystępny poziom trudności. Zdaję sobie sprawę z tego, że frustrujące zręcznościówki mają swoich fanów, ale ja wolę gry w których nie muszę po sto razy powtarzać tego samego poziomu. Wraz z rozwojem zabawy możemy odblokować kolejne tryby rozgrywki. Nie brakuje też zadań, które pozwolą nam zdobyć dodatkowe punkty. Na kolejnych planszach pojawiają się nowe dekoracje. Z niektórymi z nich możemy wchodzić w interakcje (np. zbieranie emoji). Dzięki temu, gra na pewno szybko się nie znudzi.

Trójwymiarowe plansze idealnie oddają kiczowaty klimat archaicznych grafik 3D. Każdy poziom to labirynt schodów po których przyjdzie nam toczyć naszą kulkę. Dekoracjami są tutaj antyczne posągi i wszystkie inne symbole stylu Vaporwave. W tle gra odpowiednio dopasowana muzyka, dzięki czemu Marbloid tworzy spójną całość, która z pewnością przypadnie do gustu tym wszystkim, którzy tęsknią za latami 90-tymi. Z pewnością warto wydać niespełna 3 złote na ten tytuł!

Do
góry