Nowy Messenger już oficjalnie. Ma być prościej i bardziej przejrzyście, ale… nie jest

5

Messenger to jedna z tych aplikacji, które przez lata przeszły ogromną transformację — i to, niestety, cały czas zmieniając się ku gorszemu. I kilka miesięcy temu usłyszeliśmy deklaracje, jakoby nowe wcielenie komunikatora miało być prostsze, bardziej przejrzyste, nieprzekombinowane. Wielu użytkowników żartowało sobie z tych zapowiedzi — no ale nareszcie nadszedł dzień, w którym zobaczyliśmy nowy Messenger. I co tu dużo mówić: nie jest to najlepszy widok.

Nowy Messenger 4: co nowego?

Przede wszystkim twórcy postanowili pozbyć się całego szeregu zakładek — w ostatniej wersji dobili do dziewięciu (!). Na nowej drodze życia postanowili jednak co nieco poprzestawiać i udało się zredukować je do trzech. W prosty sposób będzie można przełączać się teraz głównie między rozmowami prywatnymi, takimi 1:1, a grupowymi. W tych drugich zaś sprawdzanie dostępności użytkowników stanie się dużo prostsze.

messenger 4

Ale same rozmowy to jeszcze nie koniec, bo w komunikatorze nie zabraknie także sekcji Odkrywaj. A w niej możliwość ekspresowego kontaktu z firmami czy… przeglądania ofert rozmaitych sprzedawców. Wiecie, prostota i  najważniejsze funkcje przede wszystkim. Takie najważniejsze z perspektywy komunikatora, bo przecież żadne narzędzi do rozmów nie mogłoby się bez nich obyć.

Zobacz też: Nadchodzi rewolucja w Messengerze? Na to wygląda

W informacji przedstawiającej nową wersję komunikatora nie zabrakło także całej sekcji poświęconej dostosowywaniu wyglądu narzędzia do własnego widzimisię. Będzie można szaleć z kolorkami, ba, nawet komponować tam własne gradienty. Ekstra sprawa, tylko… szkoda że niewiele ma wspólnego z zapowiadają prostotą i robieniem porządku, który nam obiecano. Mam także dobre wieści dla miłośników czytania biało na czarnym — ciemny motyw także jest w przygotowaniu.

messenger 4

Messenger od lat przypomina jeden, wielki, bałagan. I wcale nie dziwię się ludziom, którzy decydują się na skorzystanie z lekkiej wersji komunikatora, to jest: Messenger Lite. Bo najwyraźniej jeżeli chodzi o podstawowe funkcjonalności i lekką formę, to tylko on może na nie liczyć. Zdarza się i tak — dlatego nagle taki wariant Messengera dla iOS który pojawił się kilkanaście dni temu (zobacz: Po odchudzonym Facebooku przyszedł czas na odchudzony Messenger). Nowa wersja aplikacji powoli trafia do użytkowników z całego świata, chociaż… nie jestem przekonany, czy to faktycznie jakieś powody do radości.

Źródło

Do
góry