Powoli żegnamy się z Wunderlist. Zastąpi je Microsoft To-Do

0

Aplikacje do tworzenia list zadań to dla wielu z nas jedne z pierwszych aplikacji, po które sięgamy każdego ranka. Przemyślane, uporządkowane w ten sposób, zadania pozwalają efektywniej zarządzać naszą pracą. Nie wszystkim taki porządek odpowiada, ale kiedy już się wdrożą do działania — jakiekolwiek zmiany w narzędziach potrafią okazać się naprawdę bolesne. I mam fatalną wiadomość dla użytkowników fenomenalnego Wunderlist — Microsoft zaczyna powoli, acz sukcesywnie, przedstawiać jego następcę. I nie jest żadną tajemnicą, że kiedy Microsoft To-Do nabierze mocy, to ten pierwszy zniknie z rynku. Problem polega na tym, że na ten moment dysproporcje między tymi dwiema platformami są… ogromne!

Jeżeli korzystacie, albo kiedykolwiek chociaż sprawdzaliście jak działa Wunderlist, to nie trzeba was z pewnością przekonywać do tego, że jest to zaawansowane narzędzie w którym nie brakuje najrozmaitszych opcji. I teraz w kontrze do niego otrzymujemy Microsoft To-Do, które tak na dobrą sprawę dopiero zaczyna swoją przygodę. Naturalnym więc jest, że twórcy nie mogli na start przeładować platformy całym zestawem opcji — szczególnie jeżeli faktycznie zależało im na tym, aby nie kopiować 1:1 kultowej listy.

Dlatego na ten moment… nie liczcie na zbyt wiele. Owszem, znajdziemy tam listy, całość może poszczycić się ładnymi animacjami. Nie ma problemów z ustawieniem terminu zakończenia zadań oraz zestawu alarmów przypominających.  I całość prezentuje się i działa naprawdę fajnie, problem polega na tym, że w obecnej formie nie jestem w stanie myśleć o Microsoft To-Do jako o realnej konkurencji dla kultowej listy. Brak możliwości załączania plików czy współdzielenia (!) na ten moment dla wielu użytkowników zdyskwalifikuje tę propozycję. Ale nowe opcje są tylko kwestią czasu, także dzielnie czekamy na kolejne nowości, które będą sukcesywnie dodawane. Bo na ten moment import naszych list z Todoist i Wunderlist (odbywający się za pośrednictwem konta Microsoft) raczej nie jest specjalnie potrzebny, skoro i tak nie ma tam co robić

Firma twierdzi, że Wunderlist działać będzie tak długo, aż Microsoft To-Do nie dorówna mu funkcjonalnością. Mam szczerą nadzieję, że słowa w tej kwestii dotrzyma. Ale wciąż nie do końca rozumiem po co to całe zawirowanie i czy nie prościej byłoby po prostu zmienić nazwę?

Microsoft To-Do można pobrać w AppStorze oraz na platformie Google Play, w wersji dostosowanej do ekranów smartfonów, za darmo. W Windows Store dostępna jest w wersji dla urządzeń mobilnych i W10, ale widnieje tam jeszcze pod nazwą Project Cheshire.

Do
góry