Miles & Kilo to udana kontynuacja uwielbianej produkcji!

0

Kidd Tripp — platformowy runner o którym pisałem kilka lat temu tak dobrze przyjął się na rynku, że twórcy postanowili przygotwać dla graczy kontynuację. Nie jest to kontynuacja stworzona po łebkach i nie została spłycona do formy dodatkowych poziomów do swojej poprzedniczki. Tym razem mamy pełnoprawny tytuł, z odświeżoną grafiką, nowymi przygodami, lepszą mechaniką…i kompanem!

Miles’a już znacie z poprzedniej przygody — to nim pomykaliśmy po planszach w Kidd Tripp. Kilo to jego czworonożny przyjaciel i wierny towarzysz w tej części gry. Obaj zostają ofiarami złej pogody i złośliwego ducha, który powoduje katastrofę lotniczą, po której dwójka dzielnych sprzymierzeńców trafia na wyspę pełną niebezpieczeństw. Miles jak na dzielnego chłopca przystało, postanawia naprawić samolot, lecz jego części, rozsiane po archipelagu są strzeżone przez złodziejaszków zamieszkujących okoliczne wysepki. Na gracza czeka wiele niebezpieczeństw, pułapek i wyzwań. Trzeba przyznać, że twórcy jednej rzeczy nie zmienili, a jest to poziom trudności. I jest on naprawdę wysoki.

Miles & Kilo — takich kontynuacji nam trzeba!

Wyspa jest duża i żeby odzyskać utracone części samolotu będziecie musieli zmierzyć się z wieloma trudnymi i zróżnicowanymi poziomami oraz stoczyć kilka pojedynków z bossami. Waszym ekwipunkiem potrzebnym do walki z przeciwnikami — głównie zwierzętami i przedstawicielami gatunku owadów — są owoce, które zbierzecie na wyspie. W danym momencie możecie ich mieć pięć, więc trzeba wiedzieć kiedy należy ich użyć. Jako, że gra jest runnerem, w którym nie kierujecie ruchem bohatera, większość przeciwników da się ominąć lub pokonać w inny sposób. Niektóre plansze są o tyle zróżnicowane, że prezentują inne mechaniki. Deska surfingowa, gonienie za pędzącym psem trzymając go na smyczy to tylko niektóre z przykładów urozmaicających rozgrywkę. Każda z wysp, kończy się walką z bossem. A ci są wymagający, gdyż trzeba poznać ich zachowanie i dobrze wyliczyć czas reakcji.

Sterowanie jest proste, choć wymaga precyzji. Gra nie pokazuje przycisków, a opiera się na szablonowym przyciskaniu odpowiedniej połowy ekrany. Jako, że Miles biegnie automatycznie, lewa strona odpowiada za skok, który ma również siłę natężenia — przytrzymanie dłużej powoduje, że jest wyższy. Prawa strona natomiast odpowiada za akcje, takie jak rzucanie przedmiotami, przebijanie się przez przeszkody i interakcję z otoczeniem. Odświeżona grafika, choć wciąż pikselowa, jest bardzo przyjemna dla oka i mam wrażenie, że swoją estetyką bardzo przypomina mi gry z serii Wonder Boy na konsole 8 i 16-bitowe.

Jeśli lubicie runnery, ten powinien wam przypaść do gustu, gdyż oferuje więcej niż rozmaite produkcje, których jedynym wymaganiem jest skok w odpowiedniej chwili. Miles & Kilo oferuje 5 wysp i 36 wymagających poziomów. Statystyki i tabela wyników zachęcają do jak najlepszego przejścia poziomu, który ma kilka wyznaczników składających się na końcową ocenę. Tryb praktyki ułatwi wam ponowne przejście poziomów i ich wymasterowanie, lecz nie zaliczą się one w końcowych statystykach. Jedynem zarzutem może być brak jakiegokolwiek samouczka i przedstawienia sterowania, bo z początku nie miałem pojęcia, że istnieje coś takiego jak długi skok.

Gra dostępna jest w AppStorze, w wersji uniwersalnej, za 13,99 zł.

Ocena autora

Ocena 4+
Ocena użytkowników
     0 głosów
Twoja ocena to:
Wybierz platformę
     
Do
góry