Aplikacja Moja Biblioteka przyda się każdemu posiadaczowi przynajmniej kilkudziesięciu książek

3

Moja Biblioteka

Gdy jest się posiadaczem więcej niż kilkunastu książek, zapanowanie nad własnym księgozbiorem bywa trudne. Nawet gdy tomów ma się tysiące, utrata chociażby jednego to zawsze ogromny ból. Tylko gdzie je katalogować? Papierowe kartoteki to przeżytek. Z aplikacją Moja Biblioteka dane każdego dzieła pozostają pod stałą kontrolą ich posiadacza.

Dobrze jest wtedy, gdy cały wirtualny księgozbiór znajduje się w jednym miejscu. Idealnie, gdy zawiera on jeszcze dodatkowe informacje o każdym dziele, jak na przykład rok wydania czy ilość stron. Kto jednak miałby czas na wprowadzanie tylu danych, zwłaszcza gdy książek ma się w posiadaniu czasem tysiące? Na szczęście, Moja Biblioteka ma na to świetny sposób, który bije na głowę wszystkie papierowe kartoteki.

Moja Biblioteka

W tej aplikacji wystarczy aparat.

Moja Biblioteka pozwala na skanowanie kodów kreskowych lub ręczne wpisywanie kodów ISBN z tyłu książki. Aplikacja korzysta z przeogromnej i zasobnej bazy danych. To oznacza, że w ciągu dosłownie sekundy zbiera ona sporo informacji o konkretnym tomie. Dane te mogą zawierać chociażby kategorię, rok wydania i wydawcę czy liczbę stron. W przypadku niektórych tytułów, nawet oficjalne opisy. Program został spolszczony. Radzi sobie z tego powodu z wieloma językami publikacji, również z językiem polskim.

Dla osób zmartwionych losem swoich pożyczonych książek przygotowano dodatkową rubrykę na uwagi. Jeśli zaś ma się problem ze stałym gromadzeniem nowych tomów, które niekoniecznie się już kończy, w Mojej Bibliotece da się również odznaczyć przeczytanie danego dzieła. Dzięki temu, podczas przeszukiwania zasobów wirtualnego księgozbioru wystarczy zaznaczyć jeden filtr, aby znaleźć nieprzeczytane jeszcze książki.

Moja Biblioteka

Zgromadzone w Mojej Bibliotece dane tak łatwo nie przepadną. Aplikacja pozwala na eksport wprowadzonych informacji do skoroszytu, który potem będzie się dało otworzyć w Excelu czy innym pochodnym programie. Moja Biblioteka może też zadziałać w drugą stronę i zassać gotowe informacje chociażby z konta w chmurze. W tej aplikacji uzupełnianie kartoteki definitywnie nie jest zajęciem, które zajmuje tygodnie…

Co najbardziej imponujące, to wszystko i jeszcze więcej dostępne jest dla każdego użytkownika zupełnie za darmo. Program nie zawiera nawet reklam! Istnieje za to możliwość, aby wspomóc twórcę – odpowiednia opcja znajduje się na bocznym panelu. Nic, tylko pobierać i katalogować!

Ocena autora

Ocena 5
Ocena użytkowników
     0 głosów
Twoja ocena to:
Wybierz platformę
     
  • W czym jest lepsza od biblioteczki z Lubimyczytac.pl? Chętnie przetestuję, ale zamiana aplikacji dla samego faktu zamiany mijała by się z celem, dlatego chętnie poznam Wasze zdanie.

    • Aureliusz Raciak

      Podchodzisz i skanujesz :D Tutaj masz ewidentnie swoje książki, a na lubimy czytać wszystko co kiedyś objąłeś wzrokiem (lub planujesz objąć). Ta apka to gadżet, obstawiam; że bez społeczności. Ot, by bez włączania kompa sprawdzić, kto Ci książkę jeszcze wisi :D

    • Lubimyczytac.pl to typowa społeczność, tak samo jak Filmweb – tam oceniasz książki, dzielisz się opiniami z innymi i zbierasz rekomendacje. W Mojej Bibliotece przechowujesz katalog posiadanych książek. Dzięki temu wiesz, co już masz we własnej biblioteczce albo komu coś pożyczyłeś – przydatne gdy ma się sporą kolekcję :)

Do
góry