Mr.Catt — galaktyczna podróż z… kotem

0

33

Poprzeczka w Google Play ustawiona jest coraz wyżej, zwłaszcza w świecie gier. Deweloperzy prześcigają się w projektowaniu coraz to nowych gier, a my, jako użytkownicy, możemy zauważyć pewne tendencje. Wszak i w świecie gier mobilnych istnieją pewne trendy, za którymi podążają lub które ustanawiają studia. Ostatnio na przykład triumfy święcą produkcje galaktyczne, z pewną dozą tajemnicy i mroku. I choć miałam okazję testować już kilka z nich, to wciąż trafiam w sklepie z aplikacjami na takie, które nie tylko zaskakują, lecz, może nawet bardziej, również intrygują. Tak właśnie było z Mr. Catt, którą pobrałam nie tylko dlatego, że miałam nadzieję spotkać kota…

Przyzwyczaiłam się już, że przed rozpoczęciem zabawy mam okazję poznać historię będącą tłem dla całej gry. Nie inaczej było i tym razem – kilka pierwszych slajdów twórcy poświęcili prologowi, by zapoznać nas z tytułowym Mr. Cattem. Wybieramy się wraz z nim w podróż po Drodze Mlecznej, gdyż w ramach, powiedzmy, wyjazdu służbowego, Biały Kot nie mógł dziś pozapalać gwiazd. A jak wiemy, noc bez gwiazd jest jakby niepełna, ktoś zatem musiał przejąć ten obowiązek.

bez-nazwy

I po tym pięknym wstępie czekało na mnie spore zaskoczenie, bowiem spodziewałam się gry w stylu runner, a tymczasem okazuje się ona niezwykłym match-3. Dlaczego niezwykłym? Tym razem nie mamy do dyspozycji całej planszy kolorowych kwadratów czy kulek, a nieregularne pole, z „powieszonymi” gdzieniegdzie gwiazdami właśnie. Za pomocą klocków pojawiających się na dole ekranu musimy usunąć z planszy wszystkie te oznaczone białym symbolem. Do dyspozycji mamy określoną ilość ruchów i, wedle instrukcji, istnieje tylko jeden sposób na oczyszczenie pola gry. Przed każdym startem otrzymujemy listę kolorów do usunięcia, a co kilka poziomów dochodzi dodatkowy power-up, jaki możemy odkryć.

bez-nazwy2

Mr. Catt to laureat wielu branżowych nagród, zresztą w pełni zasłużonych. Dopracowana w najmniejszych szczegółach oprawa graficzna jest małym dziełem sztuki, a muzyka wprawia w błogi nastrój (warto doświadczyć jej z słuchawkami na uszach). Co więcej, ta aplikacja wcale nie jest taka prosta, jak na początku się wydaje. Im wyższy poziom, tym więcej jest gwiazd do zebrania, a te bywają rozrzucone w szalonych kombinacjach. Osobiście widzę spore podobieństwo do Małego Księcia, lecz to absolutnie nie umniejsza walorów gry – z racji dużego sentymentu do książki nawet działa to na jej korzyść. Miłym zaskoczeniem był również brak reklam oraz mikropłatności. Mr. Catt to cudowna rozrywka dla ciała i dla duszy.

Aplikacja dostępna jest za darmo na urządzenia z systemem Android.

Ocena autora

Ocena 5+
Ocena użytkowników
     0 głosów
Twoja ocena to:
Wybierz platformę
     
Do
góry