MyKoala – ta polska aplikacja pokazuje jak w ciekawy sposób uczyć języków obcych

4

Dla wielu osób nauka kojarzy się z czymś nieprzyjemny. Nie jest to wynikiem ich niechęci wobec zdobywania nowej wiedzy, ale formą w jakiej tę wiedzę przez lata im podawano. Choć w szkołach coraz częściej zwraca się uwagę na ten czynniki, to wciąż jednak dominuje nijakość. O tym, że nauka może być przyjemna i ciekawa doskonale wiedzą autorzy produkcji MyKoala.

Jeżeli słyszeliście wcześniej o EduKoala (zainteresowanych odsyłam do Antyweb.pl), to MyKoala jest dziełem tych samych programistów, rozszerzeniem pierwotnej idei. Cel aplikacji jest prosty, pomóc nam w nauce języka, a dokładnie przyswajaniu słów. Nic wyjątkowego, takich aplikacje są setki jeśli nie tysiące. MyKoala wyróżnia forma w jaką opatrzono cały proces nauki. Do czynnością jaką jest nauka słów, dodano opiekę nad koala imieniem Stummy. Opieka to coś na pograniczu tamagotchi i współczesnych kinectimals.

Nasz koala bywa głodny, pragnie zabaw i naszej uwagi. Aby mieć na to wszystko środki, musimy rozwiązywać gry słowne. Podzielono je na 3 kategorii:

  • Quizy – polegają na wybraniu poprawnej odpowiedzi z paru wyświetlonych, za te zadanie dostajemy najmniej punktów (waluty).
  • Słówka – zwane też wykreślankami. Odpowiednie słowo musimy wykreślić za pomocą palca na zbiorze dostępnych liter.
  • Egzamin – sami wpisujemy tłumaczenia potrzebnych słów.

Za poprawne odpowiedzi i szybkie ich udzielenie zdobywamy punkty, które potem możemy przeznaczyć na jedzenie i zabawki dla naszego koali. Potrzeby ma spore, co ważne, komunikuje nam o nich w pasku powiadomień. Tak więc nie zdziwcie się, gdy po zwinięciu aplikacji do paska zadań, przywita Was po jakimś czasie wygłodniały koala. Aplikacja posiada również mikropłatność, za pomocą której kupujemy monety.

Jednak jedną z najciekawszych opcji wydaje się możliwość zastąpienia ekranu blokady jedną z gier. To na tym pomyśle bazował EduKoala. Domyślnie opcja ta jest wyłączona, wystarczy jednak zaznaczyć ją w opcjach, aby przy każdym odblokowaniu ekranu witała nas mała gra słowna.

Całość wydaje się ciekawie pomyślana, niestety wciąż jeszcze jest uboga. Brakuje dodatkowych słowników, większego asortymentu w sklepie, czy chociażby obrazków przy prezentowanych słowa. Szata graficzna budzi dobre, pierwsze wrażenie, niestety potem jest ubogo. Podobnie jest z oprawą audio. Nie do końca przemyślano też interfejs. Wydaje się lekko chaotyczny. Widać, że autorzy mieli pomysł na aplikację, ale ta wymaga jeszcze sporej ilości szlifów. MyKoala – language learning dostępna jest za darmo, dzięki czemu każdy sam może przekonać się o jej zaletach i wadach.

Ocena: 4-

  • Pawle:D Znowu to zrobiliście. Podaliście informacje o aplikacji kiedy ona jest jeszcze niedopracowana i kolejne ważne aktualizacje są w toku:P Uhhh, czekaja nas zle oceny w Markecie teraz

    • My damy Wam pięć gwiazdek :)

    • Jest już dostępna więc testujemy. :) Natomiast, nie uważam żeby było tak źle. Jest naprawdę fajny potencjał. A jak będzie nowa wersja to się zapoznamy, bo całość zapowiada się bardzo ciekawie.

  • Basia

    Czy można tą aplikacje jakoś na komputer ściągnąć?

Do
góry