Nadawanie na żywo dla YouTube już dostępne ze smartfona i tabletu, ale… nie dla wszystkich

0

YouTube rośnie w siłę z każdym dniem. Ilość materiałów która pojawia się tam co minutę potrafi przyprawić o zawrót głowy. Nawet jeżeli ograniczymy się do treści najwyższej jakości, to trudno będzie nam za tym wszystkim nadążyć. Co rusz jakieś ciekawe mniejsze lub większe formy trafiają na platformę. A jakby tego było mało, do zestawu dojdzie teraz nadawanie na żywo — i to z poziomu smartfonów i tabletów. Niektórzy już teraz mogą testować nowe funkcje.

Ostatnie miesiące w kwestii wideo to szybkie przekazy (relacje a’la Snapchat) oraz nieustanna walka o widzów na żywo. Moda którą kilkanaście miesięcy temu rozpętał Periscope w mgnieniu oka chwyciła i najwięksi także chcieliby z niej skorzystać. Dlatego na żywo możemy nadawać w wielu miejscach — od niedawna także na Instagramie. A użytkownicy którzy mają więcej niż dziesięć tysięcy subskrybentów na YouTube mogą od teraz nadawać na żywo również na platformie Google.

No właśnie, tych 10 000 to na ten moment próg wejściowy, bo bez tego w aplikacji nie uświadczymy odpowiedniej opcji. Jest to w sumie dość zasadne — nowe opcje są wciąż pozostają w fazie testów. Ustawiając taki próg wejściowy, twórcy automatycznie dbają o jakość materiałów, które nadawane będą na żywo.

Jak konkurencyjne aplikacje, YouTube też musiał zadbać o to, aby zaprezentowane rozwiązanie było możliwie jak najprostsze w obsłudze. Z tej okazji wszystko zaklęto w jednym prostym przycisku. Po uruchomieniu aplikacji wystarczy skorzystać z przycisku Nagrywanie i… już jesteśmy na antenie, na żywo. Teraz nie pozostaje nam nic innego, jak skupienie się nad życiem baterii w smartfonie / tablecie. To w końcu rozwiązanie, które potrafi zeżreć baterię w mgnieniu oka — szczególnie kiedy korzystamy z sieci 3G/LTE!

Relacje na żywo w YouTube wzbogacone są w czat na żywo, za pośrednictwem którego nasi widzowie mogą zadawać pytania i komunikować się z nami. Teraz twórcy przedstawiają także SuperChat, w ramach którego można nabywać specjalne, wyróżniające się kolorem — wyświetlane przez pięć godzin na górze materiału — wiadomości. Na tę chwilę opcja dostępna jest w 20 krajach — w tym również w Polsce.

Platforma zmienia się z dnia na dzień, kolejne funkcje rosną jak grzyby po deszczu — ale to dobrze. Takie rozwiązania to jeszcze więcej powodów, by pozostać przy oficjalnej aplikacji serwisu, a nie — jeszcze do niedawna znacznie bardziej atrakcyjnych — zamiennikach.

Źródło: Blog YouTube

Do
góry