Najlepsze gry miesiąca na Androida – sierpień 2018

0

Dla wszystkich uczniów, dzisiejszy dzień to smutny powrót do szkolnej rzeczywistości. Mam nadzieję, że podsumowanie najciekawszych gier, o których pisaliśmy w ubiegłym miesiącu, osłodzi nieco najbliższe tygodnie i pomoże znaleźć rozrywkę, która da odrobinę wytchnienia od nauki.

Human Tower

Rynek mobilek usłany jest prostymi zręcznościówkami, które wymagają od nas sporo wprawy, ale też — nie ukrywajmy — nierzadko również i szczęścia. Human Tower to jedna z takich produkcji. Tutaj przyda nam się sporo wyczucia i wprawy, jeżeli faktycznie zależy nam na osiągnięciu solidnych wyników punktowych. Gra od wielu tygodni jest ogromnym hitem wśród japońskich graczy, ale… jej popularność ani trochę mnie nie dziwi. To dopracowana zabawa, która wciąga na długo.

Recenzja Human Tower

I am Ping Pong King

Jeżeli szukacie prostej, niezobowiązującej — ale ze względu na nieustannie rosnący poziom trudności, także wciągającej — produkcji, I am Ping Pong King może okazać się strzałem w dziesiątkę! Ta urocza produkcja podchodzi do tematu sportu z dystansem i robi to naprawdę doskonale! Znajdziecie ją na platformie Google Play, w wersji uniwersalnej, za darmo.

Recenzja I am Ping Pong

Ball Rider

Ball Rider to estetycznie wykonana, niekończąca się przygoda z kolorowymi kulkami, kolcami i masą wyzwań. Jeżeli macie ochotę na odrobinę rozpędzających się wygibasów, to śmiało — dołączcie do zabawy! Gra dostępna jest w App Store oraz na platformie Google Play, w wersji uniwersalnej, za darmo.

Recenzja Ball Rider

Nirvana – Game of Life

Gry decyzyjne większości zapewne kojarzą się z dziełami od Telltale Games, o których możecie poczytać pod tym linkiem, albo z którąś z produkcji The Sims. Opisywane tu Nirvana – Game of Lifeciężko zaliczyć do jakiejkolwiek z tych grup. Żeby to zrozumieć, w tę produkcję trzeba po prostu zagrać. W Nirvana decydujemy o wirtualnym życiu wylosowanego bohatera. I to bardzo dosłownie: kierujemy jego (lub jej) poczynaniami od samych narodzin. Tu znaczenie ma nawet to, jakie słowo zdecydujemy się wypowiedzieć jako pierwsze. Brzmi trochę przytłaczająco? Sprawdźcie sami!

Recenzja Nirvana – Game Of Life

Skater – Let’s Skate

Skater — Let’s Skate to najnowsza produkcja studia zplay — twórców między innymi opisywanego przez nas Meteorfall: Journey. Firma na swoim koncie ma też inne ciekawe produkcje — puzzle z sushi w Push Sushi, czy wariację na temat klasycznego 2048 w 2048 BEAT. Tym razem twórcy przygotowali grę, która swoją oprawą i mechaniką może kojarzyć się z rewelacyjną serią Alto’s Adventure i Alto’s Odyssey. Choć gry wyglądają podobnie i prezentują podobny model rozgrywki to jednak deskorolce daleko do górskiego ślizgacza i biegających po stokach lam.

Recenzja Skater – Let’s Skate

Dungeon Cards

Chociaż w Dungeon Cards, jak to w karciankach, też w dużym stopniu liczy się strategia, to jednak nie jest ona aż tak trudna do opracowania. To głównie zasługa ciekawego podziału turowego, który opiera się na przeskakiwaniu po małej planszy o równej ilości kart w poziomie i pionie. Zadaniem gracza jest przesuwanie swojej postaci tak, aby zdobyć jak najwięcej złota.

Recenzja Dungeon Cards

Domino

Gry od Ketchapp to marka sama w sobie. Jeśli chodzi o proste, niezobowiązujące zręcznościówki, nie mają sobie równych. Nie ma też miesiąca, żeby studio nie wydało czegoś nowego w Google Play i App Store. Jeśli lubicie ich produkcje, na pewno warto sięgnąć po Domino.

Recenzja Domino

Pocket City

Jeśli dobrze wspominacie kultowe SimCity, oto jego uproszczona wersja. Ta prostota, jeśli chodzi o obsługę i system budowania sprawdza się w Pocket City rewelacyjnie. Dzięki temu gra szczególnie nie zobowiązuje, a dostarcza sporo rozrywki i zmusza do główkowania. Zdecydowanie polecam tę produkcję sprawdzić. Wersja bezpłatna to demo z mikropłatnościami, bez których też da się grać. Decydując się na płatne wydanie dostaje się pełną produkcję, bez reklam i dodatkowych opłat w środku.

Recenzja Pocket City

Tanks A Lot

Tanks A Lot! to najnowsza produkcja studia Boombit — twórców między innymi Running Circles, popularnego Tiny Gladiators i Cell Connect. Tym razem ekipa z Gdańska postawiła na nieco inny klimat. Potyczki 3 na 3 z wykorzystaniem małych, ale bardzo niebezpiecznych czołgów. Dodatkowo przygotowano trzy inne tryby — Battle Royale, Brawl i Tank-O-Ball, jednak nie są one dostępne od początku rozgrywki.

Recenzja Tanks A Lot!

Between The Walls

Pong to jedna z tych gier, które znają niemal wszyscy. Klasyczna gra dla dwóch osób z jedynym celem — odbijaniem piłki za pomocą dwóch podłużnych paletek w kształcie prostokątów. Dziś Pong nie robi już takiego wrażenia jak w ubiegłym roku. Dlatego wielu twórców stara się uwspółcześnić klasyczną produkcję i wprowadzić ciekawe mechaniki. Jedną z takich prób jest Between the Walls od studia Crazy Oyster Games.

Recenzja Between The Walls

Walkr

Walkr z chodzenia robi grę. Tak zupełnie serio: nabite codziennie kroki są potężnym środkiem, dzięki któremu zdobywa się kolejne poziomy w rozgrywce. Ale po kolei. Rozgrywkę naprawdę mocno tu rozbudowano. Jest ona zupełnie bez porównania na przykład do The Walk, które działa na podobnej zasadzie. W Walkr gracz ma możliwość odkrywania nowych planet czy całych galaktyk, którymi musi potem zarządzać. Sensowne rozplanowanie dóbr tymczasem nie jest łatwym przedsięwzięciem. Każda planeta może generować różne zasoby, a potrzebować innych. Tylko jak to się ma do krokomierza? Wychodzone z Walkr kroki są ważnym narzędziem w ręce gracza. Tak dokładnie, to przelicza się je na paliwo rakietowe. Ono z kolei jest podstawowym środkiem płatniczym, dzięki któremu można odkrywać nowe miejsca we Wszechświecie lub też przyspieszać rozrost już posiadanych.

Recenzja Walkr

Radiant One

Zdarzają się takie gry, które trudno zaklasyfikować do jednej tylko kategorii — i Radiant One niewątpliwie jest jedną z nich. Z jednej strony jest to gra przygodowa — i prawdopodobnie to przyporządkowanie wielu uzna za słuszne. Z drugiej jednak: bardzo daleko jej do klasyków gatunku, takich jak The Secret of Monkey Island czy mój ukochany Broken Sword. Twórcy stawiając na oniryczność i dość nieszablonowe podejście do tematu. A kiedy dodamy do tego jeszcze magiczną oprawę, otrzymujemy perfekcyjną całość, od które jest się niesamowicie trudno oderwać!

Recenzja Radiant One

Alto’s Odyssey

Przez to, że rynek zalała fala podobnych, oznaczonych co najwyżej logiem znanej marki endless runnerów można odnieść wrażenie, że jest to gatunek nastawiony na mało wymagającego gracza, a jeszcze lepiej – dziecko. Trochę szkoda, bo gra w niekończący się bieg jest fajnym, niezobowiązującym sposobem na chwilę nudy. Na szczęście, dla gatunku endless runnerów przyszedł ratunek, który nazywa się Alto’s Odyssey.

Recenzja Alto’s Odyssey

Star Trek Trexels II

Star Trek Trexels II już od pierwszych chwil zaskakuje swoim rozmachem. Nieoczekiwany splot wydarzeń przerzuca nas do odległej galaktyki w nieokreślonym czasie, a nasz statek uległ poważnej awarii i wymaga natychmiastowej reakcji. Pierwsze w kolejności jest odbudowanie zniszczonych jego fragmentów. Tu rozgrywka przypomina rozwiązania znane z Fallout Shelter — statek podzielony jest na kilkanaście fragmentów, w których budujemy konkretne pokoje — maszynownia, sypialnia, kosmiczna szklarnia, komputer pokładowy, to tylko niektóre z nich. Każda ze stref musi być obsługiwana przez członków załogi, a tych pozyskać możemy dzięki wykonywaniu misji złożonych z eksploracji nieznanych zakątków kosmosu lub wygrywając potyczki z przeciwnikami.

Recenzja Star Trek Trexels II

Cat Bird

Z platformówkami na urządzenia mobilne bywa różnie. Największym wyzwaniem dla twórców gier mobilnych tego typu są kwestie związane ze sterowaniem. Dotykowy ekran nigdy nie zastąpi nam pada lub klawiatury. Nie oznacza to jednak, że żadna platformówka na Androida albo iOS nie może równać się z klasyką gatunku na komputery i konsole. Przykładem niech będzie Cat Bird – rozpikselowana gra platformowa, która ma w sobie to coś!

Recenzja Cat Bird

 

Do
góry