Tego się nie spodziewałem. Netflix też ma swoje „Relacje”!

0

netflix

Netflix to platforma, która zdobyła serca Polaków z dnia na dzień. Nienaganna baza seriali (i trochę gorszych, ale zawsze) filmów, wsparcie na wielu platformach, możliwość pobierania materiałów do pamięci urządzeń mobilnych… plusy serwisu mogę wymieniać długo — no ale w końcu pozycja akurat tego VOD nie jest przypadkowa. Są jednak ruchy ze strony firmy, których bym się nigdy nie spodziewał. I jednym z nich jest zaoferowanie użytkownikom… czegoś na wzór relacji (Stories). Jak te działają w ich wydaniu?

Relacje od Netflixa, czyli jeszcze jeden sposób na promowanie seriali

Dział promocyjny Netflixa na co dzień ma chyba naprawdę nienaganny budżet — i widać to nawet na ulicach polskich miast. Ale każdy sposób jest dobry, by przyciągnąć uwagę użytkowników do nowych serii, dlaczego by zatem nie posłużyć się krótkimi, bo trwającymi raptem 30 sekund, spotami? To właśnie one, w formie znanej z popularnych komunikatorów jak Instagram czy Snapchat. Wszystkie pocięte i zaprojektowane tak, aby oglądało się je wygodnie bez konieczności obracania telefonu — to jest: w pionie. Sterowanie nimi oparte jest na tej samej zasadzie, którą znamy z innych tego typu produktów.

Mimo że podobne klipy podglądowe były dostępne w „dużej” wersji serwisu, to na mobile trafiają dopiero teraz. W pierwszej kolejności mają zostać udostępnione użytkownikom iOS — i część już teraz ma do nich dostęp. Użytkownicy Androida będą musieli uzbroić się jeszcze w odrobinę cierpliwości. Zmiany te leżą prawdopodobnie po stronie serwera, także jeżeli wciąż się ich nie doczekaliście to… nie pozostaje nic innego, jak uzbroić się jeszcze w odrobinę cierpliwości. Nie przejmujcie się, do mnie też jeszcze nie dotarły.

Z jednej strony wielu na słowo „relacje” reaguje alergicznie — i niespecjalnie mnie to dziwi po tym, jak firmy próbowały wcisnąć je wszędzie, gdzie tylko się dało. Z drugiej — nie bardzo wiem, do czego innego można je porównać. Dodatkowa promocja może być strzałem w dziesiątkę — sam jednak chciałbym, by były to treści, które pozwolą mi wyrwać się z „bańki” i nie będą bazowały tylko na tym, co już do tej pory widziałem. A wręcz przeciwnie — podsuną mi kawał dobrych treści niekoniecznie z kategorii, które na co dzień mają moją uwagę.

Źródło

Do
góry