Top 10 na Netflixie: funkcja której już nie mogę się doczekać

1

Biblioteka Netflixa powiększa się z każdym kwartałem. Regularnie słyszymy o kolejnych nowych serialach i filmach, które dołączą do platformy. Firma inwestuje coraz więcej w swoje produkcje na wyłączność — i choć ich poziom jest dość nierówny i czasem trafimy na perełkę, a czasem na rzecz której szkoda poświęcać naszego cennego czasu. Jasne, algorytmy Netflixa podrzucają nam różne produkcje na podstawie tego, co wcześniej oglądaliśmy. Temu rozwiązaniu jednak daleko do ideału. Na najbliższy kwartał platforma zapowiada test nowej funkcji: Top 10 najpopularniejszych materiałów. I mam nadzieję, że uda jej się choć trochę odczarować tego typu rankingi, a przy okazji faktycznie podrzuci mi kilka perełek, których się nie spodziewam.

Top 10 dla każdej kategorii — nowa opcja wkrótce zawita na Netflix!

Jak jest z listami polecanych produktów — wszyscy wiemy. Jeżeli pracuje nad nimi jedna osoba, to istnieje (ogromna) szansa, że będzie to opcja zbyt subiektywna i nie trafi w wiele gustów. Dlatego tez Netflix w opcji Top 10 którą zacznie testować w drugim kwartale (na wstępie — w Zjednoczonym Królestwie) stawia na tygodniowe podsumowanie z popularnością danych materiałów. W zależności od tego jak rozkłada się zainteresowanie widzów w danym tygodniu, tak będą się one kształtować.

Zobacz też: Netflix na powody do obaw? Konkurencja depcze mu po piętach

Najważniejsze jednak jest to, że tym razem nie dostaniemy tylko jednego podsumowania najpopularniejszych materiałów na stronie głównej, a każda z kategorii i podkategorii będzie miała swój własny ranking. Dzięki temu mamy szansę odkryć perełki, na które inaczej prawdopodobnie nigdy byśmy nie wpadli. Szczególnie jeżeli mowa o kategoriach, dziedzinach i materiałach, z którymi tak na dobrą sprawę wcześniej nie mieliśmy zbyt wiele do czynienia. Dla mnie taką dziedziną są filmy dokumentalne — cała ta kategoria na Netflixie jest dla mnie zagadką. Jasne, jest kilka rekomendacji online — ale na tych kilkadziesiąt, a może nawet kilkaset, tytułów — to jednak trochę mało w perspektywie całości.

Zobacz też: Netflix i Apple lubią się coraz mniej, co jest największym problemem… użytkowników

Jak już wspominałem, na tę chwilę netflixowe top 10 wystartuje w UK — tam rozpoczną się pierwsze testy. Kiedy te wypadną pomyślnie, a funkcja zda egzamin — można liczyć na migrację funkcji dalej. Trzymam kciuki, bo nie ukrywam, że bardzo by mi się taka opcja przydała już teraz!

Do
góry