Ninja Jamm — Wirtualny sampler od wytwórni Ninja Tune

0

Zrzut ekranu 2016-02-02 o 13.06.17

Jeśli chodzi o muzykę elektroniczną, która garściami czerpie z jazzu, hip-hopu czy jungle, pierwsze co przychodzi mi do głowy to artyści reprezentowani przez wytwórnię Ninja Tune. Muzycy tacy jak: Kid Koala, Bonobo, Amon Tobin, DJ Shadow czy The Quemist to klasa sama w sobie. Pod skrzydłami Ninja Tune tworzy również polski Skalpel. Byłem więc przeszczęśliwy, kiedy usłyszałem o tym, że wytwórnia przygotowała aplikację, pozwalającą tworzyć muzykę, w oparciu o sample z płyt, które wydawane są pod jej szyldem. Jeśli macie coś wspólnego z produkcją muzyczną, albo po prostu lubicie artystów wydających w Ninja Tune, ten tytuł nie może ominąć waszych smartfonów i tabletów. Jest przy tym naprawdę dużo dobrej zabawy!

Problemem większości aplikacji, służących do produkcji muzyki z poziomu urządzeń mobilnych, jest bardzo skomplikowany interfejs. Przenoszenie dużych programów komputerowych na małe ekrany smartfonów i tabletów, wymaga, moim zdaniem, pewnej optymalizacji i uproszczenia. Ze wszystkich aplikacji tego typu, jakie miałem okazję poznać, właśnie te bardziej „zabawkowe” dostarczały mi największej frajdy. Ninja Jamm to właśnie jedna z nich. Nie jest to z pewnością program, który pozwoli wam zanotować muzyczne pomysły lub skomponować utwory od zera. Aplikacja może natomiast inspirować i dostarczać dużo dobrej zabawy. Szczególnie jeśli lubicie się z dźwiękami od Ninja Tune.

Zrzut ekranu 2016-02-02 o 13.05.18

Naszą przygodę z Ninja Jamm zaczynamy od dość długiego tutoriala. Ma on jednak swoje plusy. Przyznam szczerze, że nie pamiętam drugiej muzycznej aplikacji, która oferowałaby tak przejrzysty poradnik, po kolei opisujący wszystkie funkcje programu. Po jego ukończeniu, z pewnością szybko ogarniecie działanie poszczególnych narzędzi. Tych jest naprawdę wiele, a wśród nich, kilka naprawdę interesujących perełek, dostosowanych do urządzeń mobilnych.

Zrzut ekranu 2016-02-02 o 13.05.28

Zacznę jednak od początku. Po załadowaniu określonej paczki sampli i loopów, z głośników naszego urządzenia, od razu zaczyna grać muzyka. Przy pierwszym uruchomieniu aplikacji, mamy do dyspozycji tylko jeden zestaw dźwięków, sygnowany przez duet Coldcut. Oprócz tego, bezpłatnie, możemy pobrać paczkę oznaczoną jako „essential house” oraz „heavy bass trap”. Każdy kolejny zestaw dźwięków to koszt od 1 do 3 euro.

Zrzut ekranu 2016-02-02 o 13.05.48

Do naszej dyspozycji są 4 ścieżki: perkusja, bas, syntezatory i efekty. Na każdej możemy wybrać jeden z ośmiu sampli. Bardzo fajnie rozwiązano sposób ich loopowania. Jednym palcem przytrzymujemy początek a drugim wskazujemy koniec pętli. Dzięki temu możemy w łatwy sposób urozmaicić nasz beat. Na dole znajdziemy ikony odpowiadające dodatkowym funkcjom. Znajdziemy tu np. narzędzie do scratchowania, które bardzo dobrze dopasowano do urządzeń mobilnych. Jest też coś na kształt Kaossilatora. Pierwszy raz spotykam się z sytuacją, gdzie osie Y i X możemy kontrolować za pomocą żyroskopu czyli, po prostu, poprzez poruszanie smartfonem. Gotowe utwory możemy zapisać w serwisach SoundCloud, AudioCopy i AudioShare.

Tak jak wspominałem, Ninja Jamm nie jest programem typu DAW, z prawdziwego zdarzenia. Aplikację traktowałbym bardziej jako gadżet dla fanów Ninja Tune. Nie jest to jednak wada tego tytułu. W kategorii muzyczne zabawki to od dzisiaj, jeden z moich faworytów.

Ocena autora

Ocena 4
Ocena użytkowników
     0 głosów
Twoja ocena to:
Wybierz platformę
     
Do
góry