Na takie nowości w Snapseed czekaliśmy!

0

Snapseed-new

Snapseed niewątpliwie jest jedną z najgorętszych produkcji do szybkiej, łatwiej i intuicyjnej edycji grafik, jaką znajdziemy na rynku mobilnym. I myślę że w wielu urządzeniach skróty doń znajdują się już na pierwszych stronach — obok takich hitów jak VSCO czy Photoshop. To kompleksowe narzędzie kupione przez Google’a regularnie przechodzi ciekawe przemiany. Pamiętam jak dziś początki programu, który był drogi i od początku cieszył się naprawdę dobrą opinią. Po sprzedaży aplikacji i uczynieniu darmową jej rozwój ruszył z kopyta — zestaw nowości który przyszedł w wersji 2.0 napawał optymizmem, późniejsza duża paczka w wersji 2.5 idealnie pokazywał, że to jeszcze nie wszystko co twórcy mają do powiedzenia. A w sklepach wylądowała najświeższa wersja aplikacji z kolejnym pakietem nowości!

Przede wszystkim dostaliśmy nareszcie narzędzia, które pozwolą wygodnie zarządzać poziomami kolorów oraz jasnością — chodzi oczywiście o krzywe. Użytkownicy bardzo długo czekali na te usprawnienia, a przez wiele miesięcy twórcy wydawali się być głusi na prośby o ich dodanie. Na szczęście nareszcie dołączyły do Snapseed. Takie rozwiązania pozwalają na naprawdę dużą kontrolę nad zdjęciem i przy całym pakiecie rozmaitości były, nie oszukujmy się, jedynym większym brakującym ogniwem. Nie oznacza to oczywiście, że nie ma w aplikacji już miejsca dla innych usprawnień.

Zresztą dzisiejsza aktualizacja poza krzywymi przynosi jeszcze inne nowości. Poprawione zostały algorytmy, które odpowiadają za wyszukiwanie twarzy na fotografiach. Poza tym autorzy zadbali tez o to, aby z narzędzia do edycji tekstu korzystało się wygodniej — tworzenie nowych linijek w przypadku stylów tekstowych nie jest tak problematyczne, jak miało to miejsce wcześniej. Do tego w przypadku edycji czarno-białych zdjęć znacznie lepiej wypada sprawa ziarnistości.

Wydanie aplikacji dla Androida doczekało się także pełnej obsługi plików RAW w formatach producentów (w sumie 144 modele aparatów). Delikatne zmiany zaszły również w nawigacji z poziomu głównego menu — choć jest to raczej kosmetyka, ulepszająca UX aplikacji.

Niby nie są to wielkie usprawnienia, ale nie ma się co oszukiwać — to właśnie te pozornie nieistotne elementy składają się na kompleksowość aplikacji. Sprawiają też, że zapominamy o istnieniu konkurencji, a jeżeli nie potrzeba nam żadnych innych narzędzi, to… właściwie po co korzystać z innych aplikacji?

Snapseed dostępny jest w AppStorze oraz na platformie Google Play, w wersji uniwersalnej, za darmo.

Do
góry