Nowy Skype to zupełnie inna aplikacja, czerpiąca garściami ze Snapchata

0

Snapchat od początku jest takim chłopcem do bicia. Aplikacja z dnia na dzień urosła do astronomicznych rozmiarów. A przy tym była znacznie mniej poważna niż konkurencja. Zdjęcia i filmiki na raz? Materiały znikające maksymalnie po 24 godzinach od zamieszczenia? Śmieszne maski i filtry? Podobno nie można tego traktować poważnie. A jednak może powinno się, i to od samego początku. Bo po tym jak Instagram Facebook zapatrzyli się na jej opcje, przyszedł czas na kolejnych graczy. Był WhatsApp, a teraz dość mocno inspiruje się nowy Skype.

Jeżeli po instalacji nowej wersji komunikatora wpatrujecie się w ekran i zastanawiacie się, czy odpaliliście odpowiedni program to spokojnie — tak ma być. Twórcy zmienili niemal każdy widok w aplikacji, przy okazji serwując nam nowe tryby. Czy potrzebujemy ich w komunikatorze? Na ten moment twierdzę, że nie. Ale jak zwykle — czas to zweryfikuje.

Niegdyś głównym atutem Skype’a były dobrej jakości rozmowy głosowe. Teraz taką opcję napotkamy… niemalże wszędzie — dlatego też twórcy platformy nieco bardziej tym razem postanowili wyeksponować wymianę wiadomości. Wiadomości, pośród których możemy bombardować naszych rozmówców zdjęciami z wszelkiej maści naklejkami, napisami i ozdobami. Z poziomu aplikacji możemy teraz również przeszukiwać zasoby YouTube czy niezwykle bogatą bibliotekę Giphy.

Nie zabrakło także reakcji na wiadomości otrzymywane od naszych rozmówców, a okno czatu zaś możemy przyozdobić rozmaitymi gradientami. Tak wiecie, w przypadku gdyby jednolite kolory okazały się zbyt czytelne na dłuższą metę.

Wisienką na torcie jest sekcja Highlights, która jest czymś na wzór historii. Tam również zamieszczamy treści, którymi chcemy podzielić się ze wszystkimi naszymi przyjaciółmi — i działają analogicznie do konkurencyjnych rozwiązań.

Nowy Skype to — jak sami twórcy mówią — nowa generacja Skype’a. Bardziej współczesna, bardziej cool, bardziej… młodzieżowa? Skype od dłuższego czasu spada na dalsze plany, bo nie ma już tego czegoś, co by go wyróżniało. Ale aktualizacja którą zaserwowali komunikatorowi twórcy wcale tego nie zmieni. Wręcz przeciwnie, dąży do tego, aby być taką samą jak cała reszta.

Zmiany w Skype — jeżeli mam być szczery — naprawdę mnie zaskoczyły. Pod względem interfejsu jest dużo ciekawiej, ale te wszystkie funkcje… no, nie mi tam do niczego potrzebne. Nowy Skype debiutuje najpierw na Androidzie — i aktualizacja powinna być już dostępna na platformie Google Play (jak zwykle pojawia się falami). Pozostałe platformy (zarówno mobilne, jak i stacjonarne) muszą uzbroić się w cierpliwość — do nich nowości mają zawitać już wkrótce.

Do
góry