Party Pooper — Muzyczny eksperyment ze Spotify

1

poop

Jakiś czas temu, prezentowałem na łamach AntyApps, zestawienie aplikacji, które pomogą odnaleźć nowe brzmienia, ciekawych artystów i dobre piosenki. Dziś do grona przydatnych programów polecających muzykę dołączyła kolejna. Jak twierdzą sami twórcy, Party Pooper to społeczny eksperyment, mający na celu selekcjonować dobre piosenki w czasie rzeczywistym, podczas głosowania użytkowników. Brzmi zawile? Już tłumaczę o co chodzi.

Do aplikacji logujemy się z pomocą naszego konta na Spotify. Z poziomu menu możemy również przejść do odpowiedniego formularza, pozwalającego założyć nowe konto we wspomnianym serwisie streamującym muzykę. Niestety, bez Spotify, Party Pooper będzie bezużyteczny. Warto tu również dodać, że aplikacja będzie miała dostęp do naszych danych publicznych, subskrypcji i prywatnych playlist.

Zrzut ekranu 2015-03-25 o 14.29.54

Menu główne to kilkanaście kafelków z wirtualnymi pokojami, do których możemy wejść, aby posłuchać muzyki z innymi użytkownikami. Każdy może założyć swój własny, nadając mu odpowiednią nazwę, która nakieruje innych melomanów na to, czego mogą spodziewać się „w środku”.

Kolejni użytkownicy aplikacji dodają swoje propozycje utworów, które są po kolei odtwarzane. Aby dać wyraz naszej aprobaty dla danej piosenki, klikamy serduszko. Jeśli utwór nam się nie podoba, wybieramy ikonę z kupą. Użytkownicy mogą również komunikować się ze sobą za pomocą chatu.

Niestety, aplikacja jest chyba jeszcze mocno niedopracowana. Do tej pory, z jej pomocą, nie udało mi się usłyszeć jeszcze żadnej piosenki. Na ekranie wyświetla się okładka płyty, wykonawca oraz tytuł, ale głośniki milczą jak zaklęte. Mam również spore zastrzeżenia do sposobu logowania. Program nie zapamiętuje naszego profilu, dlatego każde uruchomienie aplikacji to kilka zmarnowanych sekund na ponowną synchronizację ze Spotify.

Zrzut ekranu 2015-03-25 o 14.30.03

Po przeczytaniu opisu Party Pooper w Google Play, byłem naprawdę pozytywnie nastawiony do całej idei „muzycznego eksperymentu”. Niestety, twórcy zupełnie zmarnowali potencjał swojego pomysłu, tworząc niedopracowany produkt, który można było zaprojektować o niebo lepiej. Brakuje mi tu elementów grywalizacji między poszczególnymi użytkownikami. W Party Pooper, tak na prawdę nie wiadomo po co klikamy ikonę kupki lub serduszka. W żaden sposób nie wpływa to na odtwarzany utwór. Jedyny plus to możliwość wysyłania wiadomości do innych użytkowników. Dzięki tej funkcji, możemy wymieniać opinie i poszerzać nasze muzyczne horyzonty. Mam nadzieję, że twórcy Party Pooper wezmą się jeszcze do pracy i ulepszą swój produkt. Pomysł jest bardzo dobry ale aplikacja w obecnej formie to duży falstart.

Ocena autora

Ocena 3
Ocena użytkowników
     0 głosów
Twoja ocena to:
Wybierz platformę
     
Do
góry