Pipi Quest to znakomity przykład, że historie w grach nie muszą mieć sensu [Android]

0

Wydawało mi się, że w swoim życiu widziałem już wszystko. Pipi Quest utwierdziło mnie w przekonaniu, że wcale tak nie jest. A co najgorsze teraz zastanawiam się, czy faktycznie jeszcze jestem zainteresowany tym, co świat, ten wykreowany w grach wideo, ma mi do zaoferowania. Przynajmniej w przypadku dziwnych historii w które opakowana jest wciągająca rozgrywka.

W opisie ekipa odpowiedzialna za tę niecodzienną produkcje pisze wprost, że „gry nie muszą mieć sensu, by oferować dobrą zabawę”. I jeśli podążamy tym szlakiem, to faktycznie, nie muszą. Bo ile sensu jest w gaszeniu ognia wśród podpalonych rolek papieru toaletowego? Pokuszę się o opinię, że niewiele.

Po ekranie biegają podpalone rolki (serio, nie bajeruję!), a naszym zadaniem jest ugasić pożar. Jak? Wychylając smartfon lub tablet sterujemy niewielkim celowniczkiem, którym musimy uchwycić podpalonego bohatera tej zabawy. Kiedy już uda nam się doprowadzić go do stanu używalności, wystarczy na niego kliknąć by zdobyć punkt. W grze mamy dostępne stereotypowe „trzy życia” — tyle rolek papieru może spłonąć nim zobaczymy napis game over. Najbardziej przerażające w tym projekcie jest to, że mimo iż polega jedynie na pobijaniu swoich wcześniejszych wyników, to wciąga jak szalony!

I mówię szczerze, nie wiem dlaczego: początkowo byłem zniesmaczony, dalej, kiedy już polubiłem się z kalibracją akcelerometru było lepiej — bo w grze nie zaimplementowano żadnych opcji ustawień, by móc samodzielnie skonfigurować natężenie itp. Jedynie przy pierwszym uruchomieniu ustalamy środek… A dalej to już jak szalony zacząłem sobie wyznaczać cele punktowe do których dążę i nie wiedzieć czemu, wciągnąłem się w Pipi Quest.

Jeżeli chodzi o techniczne aspekty tej niecodziennej produkcji to absolutnie nie mam jej nic do zarzucenia. Przyjemny, estetyczny design, miła dla ucha muzyka. Nie jestem wielkim miłośnikiem tytułów w których akcelerometr gra pierwsze skrzypce, ale po chwili i ten zaczął być nareszcie posłuszny. Niewielkie reklamy wyświetlane na dole ekranu również nie stanowią żadnego problemu.

Twórcy chcieli zrobić coś kontrowersyjnego (?) i prawdopodobnie tylko dlatego przypadkiem trafiłem na tę produkcję, więc chyba cel został osiągnięty. Ale w niewytłumaczalny dla mnie sposób gra i tak się broni — gaszenie płonących rolek papieru toaletowego okazuje się być naprawdę dobrą zabawą. Tym bardziej, że cała ta przyjemność zupełnie za darmo czeka na nas w serwisie Google Play.

Ocena: 3+

Do
góry