PixelArt: odprężające malowanie piksel po pikselu

0

PixelArt

Na łamach Antyapps niejednokrotnie pisaliśmy już o kolorowankach dla dorosłych, które są ostatnio bardzo już spopularyzowanym sposobem na relaks. Jeśli jednak zwykłe malowanie trochę się wam znudziło, a gra w łączenie kropek (recenzję znajdziecie tutaj) to nie wasza bajka, istnieje jeszcze inna, podobna metoda aby się zrelaksować. Może to być na przykład kolorowanie na bazie pikseli, zdefiniowane matematyką – zupełnie jak w PixelArt.

Popularne kolorowanki dla dorosłych opierają się zazwyczaj na pełnej dowolności w dobieraniu barw. To ma swoje oczywiste plusy: przede wszystkim, inwencja twórcza użytkownika pozostaje niezakłócona. Pozostawienie kwestii kolorystyki graczowi powoduje jednak, że twórcy wybierają bezpieczne schematy, jak chociażby mandale czy nieregularne wzory. Aplikacji z takimi kolorowankami są tysiące! Aby uzyskać realistyczny, skomplikowany obraz, trzeba stosować się do pewnych konwencji malowania. Na tej zasadzie działa PixelArt.

PixelArt

To nie jest program, w którym tworzy się ośmiobitowe potworki. Owszem, zdarzają się w PixelArt mniejsze, niekoniecznie mocno spektakularne plansze, ale jednocześnie aplikacja ta pozwala na stworzenie czegoś, co zwala z nóg. Gigantyczne obrazy, które składają się z tysięcy kolorowych pikseli robią wrażenie, a przy okazji nie wymagają żadnych zdolności artystycznych.

To dlatego, że w PixelArt liczą się numerki.

Każdy dostępny na konkretnej planszy kolor ma przypisany odpowiedni numer. Zadanie polega na odnalezieniu i zamalowaniu wszystkich pikseli właściwymi barwami. Do sprawnej obsługi dużych plansz przyda się kilka zaimplementowanych w PixelArt funkcji. Obrazy można więc swobodnie przybliżać i oddalać, a telefon zawibruje gdy użyje się nieodpowiedniego koloru.

PixelArt

Efektem tej niejednokrotnie czasochłonnej pracy są na przykład fotorealistyczne obrazy czy zachwycające grafiki. Poza oczywistą dumą z tego osiągnięcia, takie malowanie ma też działanie terapeutyczne. Jednostajna rozgrywka sprzyja wyciszeniu, a brak czynników stresowych, jak licznik czasu czy punktów, pomaga się uspokoić.

Sporym minusem jest w PixelArt dość mała liczba dostępnych plansz. Gdy zdecyduje się na wykupienie wersji premium programu, która, notabene, małym wydatkiem nie jest, po pewnym czasie może okazać się, że zwyczajnie nie ma tu co robić. Plansze powinny jednak być dodawane w przyszłości. Obecnie, sam program dostępny jest za darmo z pewnymi ograniczeniami i nachalnymi reklamami.

Ocena autora

Ocena 5-
Ocena użytkowników
     0 głosów
Twoja ocena to:
Wybierz platformę
     
Do
góry