PlantSnap chce pomóc nam zidentyfikować rośliny. Ze zmiennym szczęściem

0

plantsnap

W kwestii aplikacji do rozpoznawania obiektów, największą popularnością cieszy się niewątpliwie Google Lens. Trudno mówić o tym, aby działała idealnie, ale jak to z aplikacjami internetowego giganta bywa, za każdym razem gdy tam zaglądam jestem świadkiem tego, że… działa lepiej i bardziej efektywnie. I choć tam też możemy spróbować rozpoznać kwiaty, to… właśnie — próba jest bardziej adekwatna przy określaniu tego, na co pozwoli nam program. PlantSnap jest platformą, która skupia się na kwiatach i szeroko pojętym świecie roślin. Chce pomóc nam je rozpoznać, a do działania potrzebuje… tylko zdjęcia. Sprawdziłem jak wypada to w praktyce i… no cóż — do ideału jej daleko.

PlantSnap w praktyce

Przy pierwszym uruchomieniu aplikacji czeka na nas cały pakiet filmów instruktażowych, w których twórcy starają się jak najdokładniej wytłumaczyć nam w jaki sposób wykonać precyzyjne fotografie, z którymi poradzi sobie aplikacja. Te trwają po kilkadziesiąt sekund i, przynajmniej w wersji na Androida, nie można ich pominąć. A co gorsza — sporo z tamtejszych ilustracji wciąż korzysta z interfejsu iOS, co w ogólnym rozrachunku, moim zdaniem, wypada dość niechlujnie. No ale może to tylko moje skrzywienie i zbytnie przywiązanie do drobiazgów ;-).

plantsnap

Po zrobieniu zdjęcia, przechodzimy jeszcze do jego kadrowania, aby jak najlepiej wskazać tam kwiaty czy liście, czyli główne elementy, które posłużą tamtejszym algorytmom do identyfikacji rośliny. Po zatwierdzeniu procesu — czekamy na efekty i… no cóż, raz się uda, raz się nie uda.

Nie jestem żadnym specjalistą od roślin, jako dumny właściciel dwóch niewymagających kwiatów doniczkowych jestem jednak przekonany, że z rozpoznaniem żadnego z nich program nie poradził sobie poprawnie. I propozycje podobnych roślin wcale nie wypadają dużo lepiej, bowiem na obszernej liście nie było żadnego z gatunków, które podstawiłem aplikacji. Nieco lepiej poradził sobie ze zwykłą różą w wazonie, ale… no z tym zadaniem prawdopodobnie poradziłoby sobie nawet dziecko w wieku przedszkolnym, więc to chyba żadne pocieszenie.

Sam interfejs aplikacji jest przejrzysty, chociaż — jak już wyżej wspominałem — twórcy nie zadbali o szczegóły, no i co najważniejsze — nie działa to tak, jak powinno. Możliwe że miałem pecha, a więcej obiektów testowych zabrakło — na trzy próby jednak dwie były chybione, także sam raczej nie zaufałbym aplikacji w tej formie. PlantSnap dostępne jest w App Store oraz na platformie Google Play, w wersji uniwersalnej, za 18,99 zł / za darmo.

Do
góry