Popcorn Time niepostrzeżenie wślizgnął się na iOS

0

popcorn time

W dobie coraz szybszych połączeń internetowych i możliwości z nimi związanymi mało kto ma już ochotę zaśmiecać sobie na dłużej dyski takimi rzeczami jak pliki wideo — tym bardziej, że mimo coraz lepszych możliwości ich kompresji, wymagamy lepszej jakości materiałów, przez co ich waga nie maleje, a często wręcz przeciwnie. Miłośnicy streamowania nielegalnych filmów czy seriali z pewnością mogą jak z rękawa rzucać usługami, w których można znaleźć niezłą bazę materiałów, problem polega na tym, że nie wszystkie radzą sobie w wydaniu mobilnym. Popcorn Time w szybkim czasie zdobył ogromną popularność — czytając na bieżąco informacje o technologiach trudno nie natknąć choćby na wzmiankę o tym serwisie, tym bardziej że niedawno został przywołany do dyskusji jako realny konkurent jednej z największych usług oferujących usługi VoD — Netflixa. W przeciwieństwie do niego jednak jest darmowy i… nielegalny. I dziwnym trafem znalazł swoje miejsce również w mobilnym ekosystemie Apple, gdzie aktualnie można go zainstalować bez konieczności posiadania jailbreaka.

O ile obecność aplikacji na Androidzie nikogo nie dziwi, w końcu system Google słynie ze swojej gościnności, tj. otwartości, o tyle jego wślizgnięcie się na iOS bez konieczności odblokowywania urządzenia jest sporą niespodzianką. Ale w końcu to nie pierwsza aplikacja która w ostatnich miesiącach zalicza taki cichy debiut poza AppStore. Pamiętacie GBA4iOS w wersji 2.1? On również nie potrzebował żadnych dodatkowych kombinacji!  Tym razem wykorzystano nieco inną sztuczkę i niezbędne będzie podłączenie urządzenia do komputera, jednak nie będzie to nic trudnego nawet dla laików. Kilka kliknięć i gotowe — staje przed nami przeogromna biblioteka multimediów. Wszystko co można nielegalnie pobrać w sieci Torrent, można oglądać z poziomu smartfonów czy tabletów, bez konieczności zapychania jego pamięci. Po więcej informacji o tym jak działa Popcorn Time odsyłam Was do tekstu Filipa Żyro na Antywebie.

Obecnie instalacja aplikacji jest banalna, jednak w odpowiedzi udzielonej TheNextWeb jej twórcy mówią wprost, że prawdopodobnie nie będzie trzeba długo czekać na odpowiedź Apple i próby jej zablokowania. Są jednak przygotowani na kontynuowanie swojej pracy:

Ludzie odpowiedzialni za instalator nie mają wątpliwości, że będzie to długa droga, zabawa w kotka i myszkę z Apple. Ci prawdopodobnie nie ucieszą się z powodu „złamania” ich zamkniętego ekosystemu. Patrząc jednak na ich [programistów] pracę i nadchodzące aktualizacje dla instalatora nad którymi już teraz pracują, jesteśmy pewni że poradzą sobie z każdą przeszkodą, jaką rzuci im pod nogi Apple.

Źródło: TheNextWeb

Sam aplikacji nie instalowałem (wspominany program dostępny jest wyłącznie na Windowsa), jednak patrząc na zrzuty ekranu które znalazły się w tekście na TheNextWeb, program nie należy do specjalnie dopracowanych. Wszystkie ikonki są przerośnięte i z pewnością w obecnej formie, pomijając już całe zaplecze, sam design nie przeszedłby filtra Apple. Ludziom jednak nie przeszkadza to w korzystaniu z niego, to drobnostki, biorąc pod uwagę bibliotekę która staje przed nimi otworem — tym bardziej, że wspiera ona streamowanie AirPlay oraz Chromecast. A jeśli kiedykolwiek mieliście okazję korzystać z podobnej konfiguracji przy którejś z usług wideo na żądanie (sam na co dzień używam Player.pl, ipla.tv oraz Hulu Plus), to zdajecie sobie sprawę jakie to niesamowicie wygodne.

Zapowiada się długa walka — i choć sam Popcorn Time od kilkunastu miesięcy bezkarnie poczyna sobie w sieci (pierwotni twórcy po zawirowaniach prawnych się poddali, jednak sprawy w swoje ręce wzięły kolejne grupy zapaleńców), to nikomu, mimo prób, nie udało się jeszcze na poważnie mu dobrać do skóry. Czy faktycznie Apple nie uda się obronić swojej fortecy przed piractwem, a co gorsza — czy niebawem pojawi się więcej tego typu instalatorów z innymi odrzucanymi przez koncern z Cupertino treściami? Czas pokaże. Wygląda jednak na to, że Netflix ma coraz więcej powodów by obawiać się o swoją część tortu.

źródło: TheNextWeb

Do
góry