Prune to gra o podcinaniu drzewa. Gra jedyna w swoim rodzaju!

0

Zrzut ekranu 2015-08-11 o 17.54.39

Od kiedy scena indie rośnie w siłę, coraz więcej pojawia się niezależnych perełek, które czarują i przyciągają do siebie na dłużej. Tytułów którymi delektujemy się, bowiem serwują nam doświadczenia, jakich wcześniej nie było. Jedną z takich produkcji jest niewątpliwie Prune — gra o… ścinaniu drzewa. Jeżeli miałbym ją do czegokolwiek porównać, prawdopodobnie byłby to Flower od thatgamecompany — i nie dlatego, że mają coś wspólnego pod względem rozgrywki. Nic z tych rzeczy — tym razem chodzi o klimat. Spokojny i relaksujący. I cudowną rozgrywkę, ale to swoją drogą.

Jak sam twórca pisze w opisie aplikacji która znalazła się w AppStorze: Prune jest listem miłosnym do drzew. Drzew, krzewów, banzai — jak zwał tak zwał. Prune jest piękne i urzekające, a cała rozgrywka opiera się na hodowaniu drzewa, to jest: sadzeniu i przycinaniu, jednocześnie dbając o to, by nie stała mu się żadna krzywda, a gałązki zostały muśnięte promieniami słonecznymi. Samouczek w grze zajmie dosłownie chwilę i opiera się na zestawie piktogramów, które pokazują gesty które musimy wykonać. Żadnych zbędnych tłumaczeń czy długich komunikatów. Muśnijmy palcem ku górnej części ekranu, by posadzić drzewo. Następnie tnijmy gałęzie, prawie jak we Fruit Ninja, by całość mogła rosnąć w siłę i dotknąć słońca. To takie proste i wierzcie, niezwykle wciągające.

prune01

Spokojny klimat bijący z gry przyciąga niczym magnes. Twórca gry, Joe McDonald, zadbał o to, by cała zabawa była przyjemnością. Kiedy już myślicie po kolejnej porażce, kiedy nieprzyjazne wiatry, cienie i inne przeszkody nie pozwolą wam zaliczyć planszy, że najwyższy czas się denerwować — w tym momencie z odsieczą przybywa komunikat z pytaniem, czy nie mamy ochoty pominąć planszy i przejść do dalszych wyzwań — do tego wrócimy kiedy będziemy mieli ochotę.

Wraz z kolejnymi planszami, wyzwania stają się coraz bardziej zagmatwane. Mogą być trudniejsze, bardziej zakręcone, jednak prostota designu pozostaje wciąż ta sama. Gra skąpana jest w prostych kształtach do których użyto niewielkiej palety kolorów, a kropką nad i jest muzyka przywodzącą na myśl najlepsze dźwięki do medytacji.

Prune jest jednym z moich największych odkryć growych w ostatnich miesiącach. Uwielbiam tytuły spokojne, ciche, które nie potrzebują efektów niczym z hollywoodzkich blockbusterów by przykuć nas do ekranów na dłużej. Co ważne — nie uświadczymy tam również choćby grama mikropłatności. Gra dostępna jest w AppStorze, w wersji uniwersalnej, za 3,99 euro.

Ocena autora

Ocena 5
Ocena użytkowników
     0 głosów
Twoja ocena to:
Wybierz platformę
     
Do
góry