Liczby nie kłamią. I nie dziwcie się, że kolejne duże firmy idą w gry mobilne

0

Wielu „staroszkolnych” graczy jest urażona tym, że ich ulubione marki z konsol i komputerów dostają warianty mobilne, nierzadko oparte na modelu free-to-play. Szczerze mówiąc: ani trochę mnie to nie dziwi, w końcu… to się po prostu opłaca. Po co zarobić raz, skoro można regularnie kosić graczy za dodatki, dodateczki, ulepszenia i przyspieszenia? Z takiego założenia wyszło wielu twórców, którzy regularnie serwują nam coraz więcej i więcej gier na mobile. Nintendo kilkanaście miesięcy dołączyło do tej zabawy — najpierw eksperymentem w formie Miitomo, później Super Mario i całą resztą. I jak się okazało — bardzo im się to opłaciło. Sensor Tower dostarcza najświeższe dane, w świetle których firma zarobiła na mobilnych grach setki milionów dolarów — i to tylko w ostatnim roku!

Mobile się opłaca. Nintendo zarobiło na nim 348 milionów dolarów!

Nintendo przez wiele lat było niezwykle konserwatywne w swoim podejściu do nowoczesnych technologii. Archaiczne rozwiązania w kwestii online, zamiast loginów — friend code’y, dziwna polityka przyporządkowania gier do sprzętu, a nie konta. Było tego od groma — ale ostatnio coś zaczyna się nareszcie zmieniać. I gry mobilne są jednym z etapów. Fire Emblem Heroes które zadebiutowało w 2017 to wciąż kura znosząca złote jaja. Firma nieustannie ją aktualizuje i serwuje tam pakiet nowości, które sprawiają, że wielu graczy wraca do zabawy z przyjemnością. Mimo tych wszystkich mechanik polegających na losowaniu i… no, najprościej mówiąc: szczęściu. Lwia część mobilnych przychodów to właśnie jej zasługa (ponad 200 milionów dolarów). Za nią plasuje się debiutująca jesienią — nadal nie dostępna w Europie — Dragalia Lost (ponad 50 milionów dolarów), w tyle zaś pozostają Animal Crossing oraz Super Mario Run.

nintendo mobile

Cóż można powiedzieć — jak na to, że przygotowanie tych produkcji wymaga dużo mniejszych nakładów finansowych niż konsolowa gra AAA, to myślę, że są to naprawdę imponujące liczby. Warto też dodać, że takie Fire Emblem Heroes to kura znosząca złote jaja, którą nieustannie można rozwijać i proponować graczom coś zupełnie nowego i kuszącego, by nie chcieli odejść z gry. I jak widać — na tę chwilę ta taktyka działa… i prawdopodobnie szybko się to nie zmieni. Także zanim raz jeszcze będziecie lamentować i zadawać pytanie: dlaczego — spójrzcie na wyniki finansowe i… wiele rzeczy może stać się jasnych ;-).

Źródło

Do
góry