Przygodówka w starym stylu w sam raz na iOS/Androida

0

To nie pierwszy raz kiedy z dużą dozą ekscytacji piszę o grze przygodowej dla Androida. Nie jest żadną tajemnicą, że to jeden z moich ulubionych gatunków, a urządzenia mobilne są rajem jeżeli chodzi o ten gatunek. Panele dotykowe sprawują się znakomicie jako wskaźniki w klasycznych point and clickach, przez co, mam nadzieję, ich biblioteka będzie się nieustannie poszerzać. Dziś niecodzienne podejście do tematu — tak złe, że aż dobre — z duchem retro i, w tym wydaniu, z dostosowaniem w sam raz dla tabletów i smartfonów: McPixel.

Co charakteryzuje stare przygodówki? Myślę, że każdy kto spędził z nimi dłuższą chwilę pewnie odpowie, że abstrakcyjność zagadek. Tak niecodzienne połączenia jak używanie banana na metronomie to nie jest domena serii Monkey Island — podobnych łamigłówek, które nie miały kompletnie żadnego sensu jest, tam dużo więcej. A McPixel czerpie z nich całymi garściami, bo to kolejny przykład produkcji gdzie trzeba kombinować, a logika nie ma tu absolutnie nic do rzeczy.

Zadaniem gra w McPixel jest pozbycie się bomby i przeżycie. Po prostu i aż, gdyż to zadanie wcale nie jest takie banalne jak mogłoby się nam wydawać. Każdy świat podzielony jest na 6 poziomów. Na wykonanie każdego z nich mamy raptem 20 sekund. Jeżeli zrobimy coś źle — nie ważne czy uda nam się to zadanie zaliczyć czy nie, przenoszeni jesteśmy do kolejnej planszy. Gdy któregoś zadania nie wykonamy tak, jak oczekiwaliby od nas tego twórcy, wracamy do niego później. Po trzech prawidłowo wykonanych zadaniach pod rząd przenoszeni jesteśmy do rundy bonusowej.

W grze dostępnych jest w sumie kilkadziesiąt poziomów. I kiedy wydawało mi się, że nic bardziej absuradlnego wymyślić się nie da, SOS udowadnia że się da. Komiksowe i karykaturalne poczucie humoru nie jest mu z pewnością obce.

Pisząc o McPixel nie można też pominąć znakomitej oprawy, która jest wyjęta żywcem z ery ośmiobitowców. I w tym wypadku to nie jest żadne naciąganie — gra ukazała się na wiele platform, wśród których nie zabrakło także… Commodore 64! Magia pikseli i surowych 8-bitowych dźwięków z pewnością przypadnie do gustu wszystkim starszym graczom, a może przyciągnie także uwagę tych, których ten cudowny okres w branży ominął?

Produkcja Mikołaja Kamińskiego w obecnych czasach wyróżnia się oprawą i podejściem do tematu — zastosowanych rozwiązań zarówno pod względem oprawy jak i samych łamigłówek ze świecą szukać w innych współczesnych produkcjach. Nie zmienia to jednak faktu, że szybkie tempo, oprawa i poczucie humoru są jak najbardziej warte blisko dziesięciu złotych które przyjdzie nam zapłacić za grę zarówno w wersji na iOS jak Androida.

Ocena: 5/6

Do
góry