Pulsound to przyzwoity zamiennik dla systemowego odtwarzacza muzyki

0

header

Poprawki dla Muzyki Groove pojawiają się rzadko. Program ten nie obfituje również w funkcje, trudno więc się dziwić, że w sklepie z aplikacjami znaleźć można sporo zamienników. Spośród powtarzalnych, mało funkcjonalnych odtwarzaczy wyróżnia się Pulsound, który jest w stanie zaoferować całkiem sporo.

Aplikacja automatycznie powinna znaleźć domyślny folder z muzyką. Jeśli jednak jej się to nie powiedzie, to bez problemu w ustawieniach zdefiniować można odpowiednią ścieżkę do utworów. Pulsound odtworzy wiele formatów muzycznych. Program obsługuje między innymi bezstratny .flac, co wciąż nie jest jeszcze standardem.

Główny pulpit w Pulsound podzielono na cztery zakładki: artystów, albumy, całą muzykę i playlisty. Wszystkie dane posegregowane są alfabetycznie, a w poszukiwaniu konkretnej piosenki pomóc ma wyszukiwarka. Niestety, przeznaczono na nią za mało miejsca. Na mniejszych ekranach ta funkcja może być trudna w obsłudze.

2x1

Co raczej niespotykane, aplikacja nie posiada odrębnego pulpitu dla odtwarzanej piosenki. Przewijanie, zapętlanie czy losowość utworów – to wszystko znajduje się razem z miniaturką albumu i nazwą na pasku u dołu ekranu. W zakładce current play znaleźć można jedynie listę odtwarzania i ewentualnie zdjęcie okładki. To dość minimalistyczne rozwiązanie, ale zapewne znajdzie swoich zwolenników.

Szczególnie interesującą funkcją w Pulsound jest wyszukiwanie okładek albumów i dołączanie ich do kolekcji. Aplikacja radzi sobie nawet z niekoniecznie znanymi poza naszym krajem artystami, bezbłędnie dopasowując odpowiednie grafiki. W przypadku szerzej znanych płyt bywa, że do wyboru jest nawet kilka okładek i to użytkownik może wybrać tę, która najbardziej mu się spodoba.

2x2

Pulsound na siłę próbuje wpisać się w estetykę Windowsa 10. Nie działa to jednak na jego korzyść, a wręcz przeciwnie. Mimo spokojnej kolorystyki program wygląda bardzo chaotycznie i ciężko. Na dodatek wersja na telefony została źle rozplanowana. Część kluczowych elementów jest zwyczajnie za mała, przez co obsługa tej aplikacji na niedużych telefonach może być uciążliwa. Lepiej sprawa ma się w przypadku wersji na komputer. Tam miejsca nie zabrakło, więc całość wygląda po prostu bardziej harmonijnie.

Pulsound powinien sprawdzić się w przypadku rozczarowanych lub znudzonych systemowym odtwarzaczem użytkowników. Nie spodziewajcie się jednak produktu idealnego. Program wciąż ma sporo niedoróbek, ale ze względu na wczesną fazę rozwoju można mu to jeszcze wybaczyć. Pobierzecie go za darmo na pełnego i mobilnego Windowsa. Za część funkcji przyjdzie tu dodatkowo uiścić opłatę w wysokości 6,50 zł.

Ocena autora

Ocena 4
Ocena użytkowników
     0 głosów
Twoja ocena to:
Wybierz platformę
     
Do
góry