Czy dodatkowe filtry do R4VE są warte swojej ceny?

0

Stylistyka glitche i vaporwave doczekała się pokaźnej liczby aplikacji pozwalających cyfrowo psuć nasze zdjęcia i ozdabiać osobliwymi dodatkami w stylu lat 90. Na łamach AntyApps pisaliśmy choćby o takich tytułach jak: GLITCHR, GLITCHE, GLITCH LAB czy R4VE. Kilka dni temu postanowiłem sprawdzić, co oferuje ostatnia z wymienionych aplikacji po rozszerzeniu jej funkcji o 40 filtrów, które nie są dostępne w darmowej odsłonie programu. W tym tekście chciałbym podzielić się z wami swoimi wrażeniami.

Zacznijmy od tego, że twórcy R4AVE ukryli filtry w mało intuicyjnym miejscu. Przyznam szczerze, że korzystam z tej aplikacji od kilku miesięcy i dopiero niedawno odkryłem, że w ogóle istnieje możliwość wykupienia dodatkowych efektów do zdjęć. Ukryto je pod ikoną różdżki, która znajduje się obok suwaka przezroczystości. Dopóki jej nie kliknąłem, byłem pewny, że pozwala ona aktywować automatyczne dopasowanie ekspozycji. A tu niespodzianka. Zainwestowałem całe 8,99 zł i rozpocząłem zabawę z filtrami.

Zestaw dodatkowych efektów do zdjęć składa się 40 filtrów. Są wśród nich buble ale i kilka takich, które można kreatywnie połączyć z innymi funkcjami R4VE tworząc charakterystyczne, vaporewave’owe kolaże. Od razu warto zaznaczyć, że przy aplikacji trzeba trochę posiedzieć, żeby efekty pracy z filtrami były zadowalające. Cała zabawa polega tu na łączeniu różnych obrazów. Nie jest to typowa aplikacja do edycji zdjęć. R4VE to narzędzie dla osób, które lubią kiczowatą estetykę i zdaję sobie sprawę z tego, że nie przypadnie ona wszystkim do gustu.

A, i jeszcze jedno. Zdjęcia, które znajdziecie poniżej to po prostu przykłady działania poszczególnych filtrów. Nie bawiłem się w żadne łączenia, żebyście mogli zobaczyć jak efekty działają w swojej „czystej postaci”.

Przejdźmy jednak do tego co oferują same filtry. Po aplikacji takiej jak R4VE spodziewałem się przede wszystkim różnego rodzaju szumów i stylizacji na obraz przepuszczony przez stare, zepsute wideo. Niestety, cztery filtry VHS są bardzo delikatne i subtelne. Taka estetyka nie do końca przypadła mi do gustu. Całkiem nieźle prezentuje się natomiast imitacja taśmy „Super 8” albo rozmycie symulujące ruch (efekt „Motion”). Całkiem nieźle wyglądają też efekty, które odwracają kolory i nadają obrazkom charakterystyczny, neonowy look.

Pakiet płatnych filtrów do R4VE odrobinę mnie rozczarował. Jeśli lubicie takie klimaty, wydanie niespełna 9 złotych nie będzie może najgorszym zakupem ale zabrakło mi tu efektu „wow”. Efekty, które możemy uzyskać za pomocą filtrów znajdziemy w innych, darmowych aplikacjach.

Do
góry