Rainmaker: stylowa i wyjątkowa gra logiczna

0

rain00

Znowu gra logiczna? Kolejna gra logiczna? Ile można? — długo. Bardzo długo, tym bardziej, że ostatnio mam niezwykłą przyjemność trafiać na gry nietuzinkowe. Inne, próbujące czegoś świeżego. Trudno tutaj mówić o rewolucji — bo dawno w gatunku nie widziałem czegoś, co wywróciłoby go do góry nogami (szczerze mówiąc, największym tytułem ostatnich lat który mógłby poszczycić się takim mianem było prawdopodobnie konsolowe Catherine, jednak bardziej chodzi tam o całokształt, aniżeli samą — skądinąd bardzo dobrą — rozgrywkę). Jednak Rainmaker to wciąż produkcja która wyróżnia się na tle konkurencji — i to w jak najbardziej pozytywnym tego słowa znaczeniu. Dlaczego? Co w niej takiego specjalnego?

Przede wszystkim rzecz, która rzuca się w oczy od samego początku — ba, od pierwszej wizycie w AppStorze i przejrzenia obrazków z zabawy: oprawa. Nie wyciska z naszych smartfonów, ani tym bardziej tabletów, ostatnich potów; nie rozgrzewa ich do czerwoności, ale nie musi. Utrzymana została w popularnym w ostatnich latach, prostym stylu, który odpowiednio pokolorowany i zaprojektowany — potrafi zrobić wrażenie. I to właśnie idealny przykład na poparcie tej tezy. Autorzy gry nie zapomnieli także o fabule, która… może nie jest specjalnie porywająca, ot — wcielamy się tam w małą dziewczynkę która chce odkryć co takiego odpowiada za niekończące się opady deszczu. Jednak wędrujemy z nią, szukamy odpowiedzi, co jakiś czas zostajemy odbarowani jakimiś nowymi faktami, ale to tak naprawdę tylko dodatek. Dodatek do rozgrywki: zgodnie z zasadą, idealnie prostej w założeniach, jednak potrafiącej napsuć odrobinę nerwów i wyrwać z życia czas nawet tym bardziej zaprawionym w bojach graczom.

rain01

Tian, bo tak ma na imię bohaterka o która stara się rozwikłać tajemnicę, jest w posiadaniu tajemniczego medalionu. Ten pozwala jej na transformację w najrozmaitsze obiekty — może być lekką jak piórko bańką mydlaną którą wiatr unosi ku niebu, ciężkim żelazem które w mgnieniu oka zaczyna równać ku ziemi z ktorym czeka go bolesne zderzenie tylko po to, by chwilę później zamienić się w skoczną piłkę do koszykówki, która może odbijać się od tamtejszych powierzchni. Co najciekawsze: wszystko to zamknięto w wyłącznie jednej akcji którą wykonuje gracz: stuknięciu w ekran. To komenda odpowiedzialna za transformację. Nie myślcie sobie jednak, że przez to gra jest łatwa, czy — jak to się teraz mawia — przechodzi się sama. Nic z tych rzeczy.

Na sukces w Rainmaker składa się kilka czynników. Najważniejszym jest pomysł na to, w jaki sposób poradzić sobie z tamtejszym środowiskiem, by bez problemu dotrzeć do wyjścia. Pamiętajmy, że naszą jedyną możliwością jest transformacja. Dlatego też oprócz pomysłu liczy się wyczucie czasu oraz precyzja — komenda wydana milimetr dalej niż trzeba może skończyć się dla naszej bohaterki tragicznie i trzeba będzie rozpoczynać wszystkie zmagania od początku.

Każdego tygodnia w sklepach mobilnych pojawia się co najmniej kilka, a w najgorszym wypadku nawet i kilkadziesiąt, produkcji oferujących graczom rozmaite łamigłówki. Jedne mniej kreatywne, inne bardziej. Jedne charakterystyczne i zapadające w pamięć — inne niekoniecznie. Rainmaker to miniatura, zabawa na którą w obecje formie składa sie 60 łamigłówek. Przez to jednak, że twórcy nie bali się zaproponować czegoś świeżego — a przy okazji okrasili to fantastyczną oprawą — tytuł ten zapada w pamięć i z pewnością jest zabawą godną polecenia. Gra dostępna jest w AppStorze, w wersji uniwersalnej, za 3,99 euro. Wersja na Androida jest w przygotowaniu.

Ocena autora

Ocena 5
Ocena użytkowników
     0 głosów
Twoja ocena to:
Wybierz platformę
     
Do
góry