Nie bez powodu Reckless Racing otrzymało przynajmniej kilka nagród na najbardziej uznanych serwisach, kiedy to pojawiło się pod koniec 2010 roku. To była czysta radość z jeżdżenia, taka sama, jaką odczuwają mali chłopcy bawiąc się żeleźniakami. Świetne sterowanie i szybkie samochody powróciły w Reckless Getaway (recenzowanym u nas), a potem to już tylko wyczekiwanie kontynuacji. W końcu jest! Reckless Racing 2 jest jeszcze lepsze – ma więcej tras, więcej trybów i dostarcza jeszcze więcej zabawy.
Zanim przejdziemy do konkretów związanych z mechaniką muszę opisać możliwości, jakie daje gra w kwestii trybów. W części pierwszej to był mój największy zarzut w związku z brakiem różnorodności i jakiejkolwiek sensownej kampanii, która motywowałaby nas do dalszej zabawy. Twórcy pokornie przyjęli krytykę i postanowili zadziałać. Dzięki temu w RR2 mamy nawet za dużo możliwości. Przede wszystkim dostępny jest porządny tryb kariery złożony z 12 pucharów po 3-5 zadań każdy. Większość z nich to zwykłe wyścigi, choć zdarzają się również czasówki (staramy się o jak najlepszy czas) oraz walka w trybie eliminacji, w którymi co okrążenie odpada ostatni zawodnik. Mało to różnorodne, ale docelowo sporo wynagradzają same trasy – jest ich w sumie 24, przy czym to tak naprawdę 6 różnorodnych miejscówek z 4 różnymi wersjami torów (od bardzo krótkich po naprawdę długie i pokręcone).
Jeśli po kampanii wciąż będzie Wam mało atrakcji to nie wszystko, co przygotowali twórcy – jest tryb Arcade, w którym mamy 40 wcześniej przygotowanych wyścigów, w których nie jedziemy już naszym własnym samochodem, ale autem ustalonym z góry. Jest to o tyle ciekawe doświadczenie, że w Reckless Racing 2 oprócz zwykłych samochodów są też pojazdy klasy Buggy, terenówki czy wozy bardziej egzotyczne. Autka nie są licencjonowane, ale to w niczym nie przeszkadza, bo i tak poza podziwianiem ich w garażu przez większość czasu widzimy je w widoku z góry z dość dużego oddalenia. Tak, ustawiona jest kamera w grze.
W każdym wyścigu zdobywamy walutę w grze, którą możemy przeznaczyć na ulepszenie naszego pojazdu (parametry lub po prostu wizualia) oraz na zakup nowych fur. Samochody opisane są raptem trzema parametrami – prędkością, przyspieszeniem oraz sterownością, ale każdy z nich ma bardzo duże znaczenie i zauważycie to już na samym początku zabawy. Inwestycja w nowe opony może całkowicie zmienić Wasze podejście do wcześniej nielubianego i często wypadającego z trasy auta. Miło też, że twórcy przyłożyli się do opcji zmiany wyglądu samochodów, które choć bardzo drogie pozwalają dodać im trochę charakteru i móc popisywać się przed innymi w trybie multiplayer.
Przyszedł czas na zachwyty nad grafiką w Reckless Racing 2. Już część pierwsza wyglądała bardzo dobrze, ale tutaj twórcy poczynili naprawdę ogromne postępy – pojazdy mają więcej detali i są mniej kanciaste, ale to jeszcze nic przy samych trasach. Te są ogromne, bardzo ciekawie skonstruowane i pełne obiektów na poboczach. Świetnie, że większość pachołków, blokad i barierek możemy po prostu rozjechać, a auta mają podczepioną fizykę i reagują na zmiany w nawierzchni, jak choćby przejechanie z asfaltowej drogi na piasek. Duży atut to również same projekty miejscówek – połączenie torów wyścigowych z piaszczystymi wydmami czy też tropikami robi jeszcze większe wrażenie. Wszystko uzupełnia delikatnie przygrywająca muzyka, której niestety z powodów technicznych praktycznie w ogóle nie słychać, ponieważ trzymając telefon w poziomie praktycznie cały czas zasłaniamy sobie dźwięk. Pozostaje grać na słuchawkach.
Najważniejszy aspekt gry zostawiłem sobie na koniec, bo jak wiadomo w wyścigach bardzo ważna jest mechanika oraz model jazdy. Twórcy w opisie Reckless Racing 2 chwalą się, że żadna inna gra nie pozwoli na takie poślizgi, jak właśnie ich produkcja. W zasadzie to mają w zupełności rację, bo objeżdżając trasy przez spory ułamek czasu będziemy jechać bokiem, nic z tego sobie nie robiąc. Model jazdy jest wyśmienity i bardzo intuicyjny, bo w kilka chwil po rozpoczęciu zabawy pędzimy po torze jakbyśmy byli mistrzami kierownicy. Odnośnie modelu jazdy warto nadmienić, że jest on znacząco różny od tego z części pierwszej i w komentarzach już pojawiają się głosy, że niektórym fanom nie do końca to odpowiada. Ja się bardzo szybko przestawiłem, ale być może wynika to z tego, że jedynki po prostu już dawno nie odpalałem. W każdym razie przyjemność z jeżdżenia jest ogromna, a Pixelbite zadbało, żeby każdy mógł z niej skorzystać dając nam do wyboru 5 różnych opcji sterowania. Osobiście najbardziej odpowiadała mi ta bazowa (strzałki). Praktycznie nigdy nie miałem z nią problemów, choć będąc przesadnie dokładnym zdarzyło mi się może z kilka razy, że skręciłem w złą stronę. Sądzę jednak, że to bardziej kwestia wirtualnych przycisków i moich palców niż błędów w implementacji.
Z drobnych wad, o których nie mógłbym zapomnieć jest jeszcze wymóg logowania się podając e-mail oraz hasło, żeby móc porównywać wyniki swoich przejazdów. Zupełnie niepotrzebne i nielubiane przeze mnie zagranie.
Reckless Racing 2 to nie jest gra perfekcyjna, ale naprawdę niewiele jej do tego brakuje. Na pewno chciałbym, żeby twórcy troszkę bardziej zaryzykowali i dopasowali mechanikę w większym stopniu do tytułu gry, bo w trasach zabrakło wspomnianego szaleństwa, a tryby spokojnie mogły zawierać coś więcej niż zwykłe wyścigi, eliminacje oraz czasówki. Tyle tylko, że przy grze tej wielkości trudno przykładać dużą wagę do tych elementów skoro otrzymujemy naprawdę doskonały model jazdy, przepiękną oprawę, dużo możliwości ulepszania naszych fur, a na dokładkę zostaje jeszcze tryb multiplayer. Zachwycam się tą grą, bo na to zasługuje i chciałbym, żeby było więcej tej klasy wyścigów arcade na App Store. Reckless Racing 2, pomimo wysokiej ceny wynoszącej 3.99 Euro, jest zakupem obowiązkowym dla każdego fana ścigania się.
Link do aplikacji (wersja uniwersalna iOS).
UWAGA! Deweloper podał, że ze względu na zbyt duże obciążenie serwerów musieli zdjąć wersję RR2 z Android Marketu. Pracują nad rozwiązaniem tego problemu i wtedy poniższy link powinien znów działać - Wersja na Androida (cena 15,91zł).
