Sztuczna inteligencja Google zamówi stolik w restauracji nie tylko grupie testerów

2

android

Sztuczna inteligencja to temat wyświechtany, który uderza nas zewsząd. Wszyscy piszą o jej możliwościach, wszyscy zapowiadają zmiany w świecie, każdy ma na jej wykorzystanie zupełnie inny pomysł… no i faktem jest, że w ostatnich miesiącach wszyscy jesteśmy motywem nieco zmęczeni. Bo ile można słuchać bliźniaczych, ale mimo wszystko mglistych, zapowiedzi, z których mimo upływu lat nic nie wynika? Google zaprezentowało swoje rozwiązania związane z rozmowami telefonicznymi wiosną, na swojej konferencji I/O 2018. Chodzi o sztuczną inteligencję, która wykona za nas połączenie telefoniczne i odbędzie… całą rozmowę. 

Kiedy firma zapowiedziała tę nowość, wiele osób było zszokowanych. Bo jak to, sztuczna inteligencja za nas ZADZWONI i odbędzie całą rozmowę? Ano — to jej moc, z którą trudno dyskutować. Do tej pory firma umożliwiała testowanie tej funkcji tylko wąskiej grupce wybranych przez siebie użytkowników. Ale od początku zapowiadano, że chcą ją zaserwować znacznie obszerniejszej ekipie odbiorców — i od teraz serwują ją użytkownikom urządzeń Google Pixel 3 oraz Google Pixel 3 XL.

Na ten moment wciąż nie mogą cieszyć się nią wszyscy. To wciąż ograniczona ekipa, no i — co ważniejsze — z tej funkcji nie można skorzystać wszędzie. Na tę chwilę sztuczna inteligencja może za nas zadzwonić i zamówić stolik w wybranych restauracjach. Jest ich stosunkowo niewiele, no i nadal nie doczekaliśmy się takowych w Polsce. Biznesy które wspierają takie rozwiązanie można znaleźć póki co w Nowym Jorku, Atlancie, Phoenix oraz San Francisco.

Jeżeli jednak wierzycie, że to rozwiązanie które pozwoli pozbyć się wszystkich problemów to… nic z tych rzeczy. Bo choć rewolucja serwowana przez Google to prawdziwy przełom, to wciąż daleko jej do ideału. Nie wszystkie próby rezerwacji okazują się udane: wiele biznesów woli jednak korzystać z platform internetowych. I rezerwacja online, czy to przez stronę internetową, czy przez asystenta Google, sprawdza się w tej kwestii znacznie lepiej.

Trzeba jednak pamiętać, że jeżeli chodzi o najnowsze rozwiązanie — to dopiero początek. I prawdopodobnie w najbliższych miesiącach zobaczymy kolejne kroki milowe w jej wykorzystaniu, ale… na tę chwilę dostępne jest ono wyłącznie w języku angielskim. Mam zatem cichą nadzieję że to kwestia czasu  — i doczekamy się także wariantu dla innych krajów, w tym Polski.

Źródło

Do
góry