Samurai Saga — Udane połączenie runnera i platformówki

1

Na hasło japoński wojownik, przychodzą mi do głowy dwa skojarzenia: ninja oraz samuraj. Ten pierwszy atakuje z ukrycia, służy każdemu kto dobrze zapłaci i podczas walki nie stosuje się do żadnych konkretnych zasad. Samuraj jest tutaj tym „lepszym”. Postępuje zgodnie z kodeksem, służy cesarzowi lub innym dostojnikom. Jedni i drudzy, nie raz pojawiali się już w grach komputerowych. W przypadku Samurai Saga spotkamy jednych i drugich. Jak wskazuje sam tytuł, wcielimy się rolę samuraja. Ninja będą tu przeciwnikami, których będziemy musieli pokonać aby uratować księżniczkę. Wątek stary jak świat ale połączenie endless runnera i platformówki to idealny sposób na zabicie czasu!

To jedna z tych gier, do których na początku, podchodziłem bardzo ostrożnie, ze względu na oprawę graficzną, która nie do końca wpisuje się w mój gust. Obraz jest tu nieco rozmyty i chyba właśnie to przeszkadza mi najbardziej. Na szczęście, sama rozgrywka w pełni rekompensuje mi niedociągnięcia wizualne. W Samurai Saga zachował się duch 16-bitowych platformówek z ninja w roli głównej. Całość dostosowano oczywiście do ekranów dotykowych łącząc skakanie po platformach z automatycznym biegiem w kierunku prawej strony ekranu.

Naszym zadaniem jest dotarcie do końca danej planszy. Po drodze czekają nas setki przeszkód i przeciwników, którzy pozostawiają za sobą bomby lub gwiazdki ninja. Musimy uważać aby nie wpaść na żadną z tego typu pułapek. Naszą bronią jest miecz, którym atakujemy automatycznie po zbliżeniu się do przeciwnika. Mamy też specjalne sztylety do rzucania (wydawało mi się, że to broń ninja a nie samurajów). Po drodze, pojawiają się też specjalne gwiazdy. Jeśli podczas biegu uda nam się je trafić a następnie poprawić cios, zostaniemy nagrodzeni po ukończeniu rundy.

W grze rozwijamy nowe umiejętności, które urozmaicają zabawę. Pierwsze power-upy to po prostu podwójny skok lub możliwość wykonania „ślizgu” na podwyższonej platformie (normalnie możemy się ślizgać tylko na ziemi). Z czasem, w grze pojawiają się nowe umiejętności. Po zebrakniu specjalnej świetlistej kuli symbolizującej power-upy, będziemy mogli skorzystać z zupełnie nowych mocy. Te odblokujemy wraz z rozwojem całej rozgrywki. Ponadto, przed każdą rundą losujemy bonus z którym zaczniemy grę. Jeśli losowanie nie pójdzie po naszej myśli możemy raz jeszcze uruchomić „jednorękiego bandytę”. Koszt ponownego wyboru bonusa to jedna moneta. Jak nie trudno się domyślić, w grze nie brakuje mikropłatności. Warto więc oszczędzać monety z którymi zaczynamy grę. Monety pozwalają też na kupowanie kolejnych żyć. Te odnawiają się co kilka minut. Jak zwykle w tego typu produkcjach, panuje zasada: „czekaj albo płać”.

Samurai Saga to udany runner, który szybko się nie znudzi. Duża liczba power-upów, zróżnicowane plansze i możliwość rozwijania umiejętności naszego samuraja a także dynamiczna rozgrywka, w pełni rekompensują przeciętną oprawę graficzną. Tytuł dostępny na system Android.

Ocena autora

Ocena 4
Ocena użytkowników
     0 głosów
Twoja ocena to:
Wybierz platformę
     
  • qki

    Trochę jak saboteur, a ten był zacny w 80’s ;)

Do
góry