Słowna Uczta — łamigłówka prosto z kuchni

0

Łamigłówki słowne od zawsze były moim konikiem, w czasach szkolnych potrafiłam ułożyć nawet kilkadziesiąt słów z jednego wyrazu. Teraz pewnie kreatywność już nie ta, zresztą więcej słów okazuje się po prostu nie istnieć w słowniku, zatem i liczba punktów na koncie bywa znacznie niższa. Jednak dzisiejszy poranek spędziłam na miłym powrocie do tych beztroskich lingwistycznie czasów, bo również w Słownej Uczcie można sobie pozwolić na dozę fantazji.

Gra polega na tym, by z rozsypanki literowej ułożyć jak najwięcej wyrazów, a dokładnie tyle, ile jest pól w górnej części ekranu. Znaki łączmy przeciągając od jednego do drugiego czerwoną linię, a powstałe słowa automatycznie lądują w odpowiednich okienkach. Gdy rozsypanka okaże się zbyt trudna, możemy skorzystać z opcji „Wymieszaj”, co z pewnością pomoże wzrokowcom, albo z podpowiedzi – wtedy w okienku pojawi się jedna litera, która ma nas naprowadzić na odpowiedni trop. Podpowiedzi nie są darmowe, a każda z nich to koszt aż dwóch diamentów, których zapas możemy uzupełnić wyłącznie za pomocą mikropłatności.

Każda plansza ma nazwę popularnego deseru, a w nich mamy do rozwiązania aż kilkanaście łamigłówek. Im wyższy poziom, tym więcej liter będziemy mieli do dyspozycji, a tym samym znacznie więcej możliwych wyrazów do utworzenia. Jeśli chodzi o same słowa, to, jak wspomniałam, możemy dać upust swojej inwencji. Występują tu dosłownie wszystkie części mowy, również odmieniane przez przypadki i liczby. Prawdopodobnie często najdzie was refleksja, czy aby na pewno dane słowo istnieje w słowniku, tym bardziej dzieci, dla których prawdopodobnie gra jest głównie przeznaczona. W końcu już od dawna nie używa się partykuły „li”, a zaimek „se” przecież nie należy do tych poprawnych.

Słowna Uczta to na pierwszy rzut oka bardzo ładna graficznie łamigłówka, a zabawa, jak i nazwy plansz przywołują najlepsze wspomnienia z dzieciństwa. Jednak obawiam się o zasób słownictwa młodszych użytkowników, którzy zechcą w tej uczcie uczestniczyć. Mam wrażenie, że niektóre wyrazy wcale nie istnieją, a zabawa staje się jedną wielką improwizacją na siłę. Poza tym, jak tutaj rozwinąć kreatywność, kiedy po prostu łączymy znaki bez ładu i składu? Duży plus dla twórców za to, że oszczędzili nam reklam, co z pewnością ucieszy zwłaszcza rodziców. Słowna Uczta to świetny pomysł, lecz zasób słów mógłby zostać nieco okrojony, a z pewnością będzie miał bardziej pozytywny wpływ na kreatywność graczy.

Aplikacja dostępna jest za darmo na urządzenia z systemem Android.

Ocena autora

Ocena 4
Ocena użytkowników
     0 głosów
Twoja ocena to:
Wybierz platformę
     
Do
góry