Śnieżne szaleństwa w Stickman Ski Racer [iOS/Android]

0

Za oknem śnieg, więc Djinnworks też nie próżnują i atakują nową produkcją która w sam raz wpasuje się w zimowy klimat. Nie mogło oczywiście zabraknąć także ich ulubionego bohatera — Stickmana. Tym razem będziemy nim śmigać na nartach po ośnieżonych stokach Alp, Himalajów oraz Gór Skalistych — to na początek.

Jeżeli dobrze bawiliście się przy Ski Safari, to obok ludka na nartach tym bardziej nie powinniście przejść obojętnie. Stickman Ski Racer, mimo że od innego dewelopera, to również jest wypełnione po brzegi śniegiem a do tego prawdziwą definicją lepiej, więcej, trudniej. O ile w produkcji Defiant Development mechanika ograniczała się do jednego przycisku, tutaj dostaliśmy cały zestaw gestów i poleceń które wydajemy naszemu narciarzowi. Dotykając ekranu po prawej stronie — przyspieszamy, po lewej — zwalniamy. Wykonując gest pociągnięcia palcem w górę skaczemy, natomiast wychylając telefon sterujemy pozycją bohatera i pomagamy mu bezpiecznie wylądować przy dalekich skokach.

W przeciwieństwie do Ski Safari tutaj nie jeździmy tylko po to, by zdobyć jak największą ilość punktów i błyszczeć w tablicach wyników. Jasne, zbieranie porozrzucanych po drodze monet jeszcze nikomu nie zaszkodziło (za zgarnięcie wszystkich z planszy zostaniemy obdarowani gwiazdką po jej ukończeniu), jednak w grze dostępnych jest obecnie blisko 30 lokacji najeżonych różnymi przeszkodami i pułapkami, i cała zabawa polega na tym, by nie paść ofiarą żadnej z nich. Ale to nie jedyne utrudnienia jakie na nas czekają — wirtualny śnieg nie odbija światła tak dobrze, jak ten prawdziwy za naszymi oknami. Kiedy mkniemy w nocnej scenerii, a stoki są oświetlane porozstawianymi co kilkanaście metrów lampami, musimy dobrze wyczuć czasówki i się nie zgubić bazując na dość ograniczonym widoku, kiedy nasz bohater co rusz niknie pod osłoną nocy.

Graficznie Stickman Ski Racer nie powala, ale podobnie jak w pozostałych produkcjach Djinnworks, daleko mu do straszenia. Różnorodne środowiska, magiczne górskie widoki, a wszystko to wypełnione po brzegi czyhającymi na życie bohatera przeszkodami. Kiedy przyglądamy się całej akcji z boku może nie wygląda to zbyt skomplikowanie, jednak jeśli chcemy płynnie wykonywać wszystkie manewry przyjdzie nam spędzić przy grze dłuższą chwilę, aby przywyknąć do sterowania.

To kolejna solidna produkcja z „ludzikami” w roli głównej. Kto mówił że „stickmany” nie mogą dostarczać rozrywki był w błędzie, a ta gra jest na to kolejnym dowodem. W Google Play możemy ją pobrać za darmo (pozbycie się reklam to koszt niewiele ponad 3 złotych już z poziomu aplikacji), zaś na sprzęty z nadgryzionym jabłkiem przyjdzie nam za nią zapłacić najniższą stawkę, czyli 0,89 euro. Czy warto? Jeśli lubicie wyzwania i nie straszne Wam śnieżne szaleństwa, nawet się nie zastanawiajcie!

  

Do
góry