Sorted3 — Planowanie jest jeszcze przyjemniejsze!

2

Testowanie narzędzi pozwalających lepiej zarządzać czasem, zwiększać swoją produktywność i skuteczniej organizować pracę to chyba moja ulubiona część pracy na AntyApps. Mimo że wciąż najlepiej sprawdza się u mnie długopis i papierowy kalendarz, lubię co jakiś czas sprawdzać w praktyce działanie takich narzędzi jak Things, Notion, Nozbe, Todoist i wiele innych. Jakiś czas temu, miałem okazję zapoznać się z aplikacją Sorted. Była to już druga wersja tego tytułu. Okazało się, że kilka tygodni później, w App Store pojawiło się Sorted3. Twórcy narzędzia, zamiast aktualizować Sorted2, wypuścili zupełnie nową aplikację. Na szczęście, jako użytkownik poprzedniego wariantu tego narzędzia, otrzymałem darmowy dostęp do Sorted3. Od jakiegoś czasu korzystam z tej hybrydy kalendarza, notatnika i listy zadań, dlatego chciałbym podzielić się z wami kilkoma spostrzeżeniami na temat nowych funkcji.

Jeśli po raz pierwszy słyszycie o Sorted, polecam zapoznanie się z recenzją, która na łamach AntyApps ukazała się w lipcu tego roku. Najnowsza wersja tego narzędzia, która doczekała się de facto osobnej aplikacji to jeszcze bardziej przejrzysty interfejs i kilka nowych rozwiązań, które dodatkowo ułatwią codzienne planowanie zadań. Twórcy uprościli interfejs Sorted, dzięki czemu jest on jeszcze bardziej przejrzysty. Poszczególne elementy aplikacji zyskały większą spójność, co na pewno również warto pochwalić. Wszystko jest teraz znacznie bardziej intuicyjne w obsłudze. Mimo że to proste narzędzie, poprzednia wersja wymagała przyzwyczajenia się do pewnych gestów wykonywanych na ekranie. Nowe Sorted jest chyba nieco bardziej przyjazne.

Nowa wersja aplikacji niesie za sobą rozbudowany system tagowania zadań. Dzięki temu, możemy przyporządkować je do odpowiednich podwykonawców lub kategorii. Pozwala to później łatwiej odnaleźć się w naszym planie dnia, który może obejmować kilkanaście różnych akcji, które powinniśmy wykonać. Przydaje się również opcja „hurtowego” przyporządkowywania tagów do zadań. Dzięki temu możemy zaoszczędzić czas i posegregować nasze „taski” dopiero po tym jak skończymy je zapisywać. W moim przypadku, taki system działa znacznie lepiej. Wolę tagować zadania dopiero kiedy widzę je wszystkie przed sobą. Wtedy najskuteczniej potrafię ocenić ich priorytet.

Poprzednia wersja aplikacji pozwalała na integrację z kalendarzami. Działało to jednak tylko w jedną stronę. Teraz, nie musimy już przełączać się pomiędzy aplikacjami. Nie tylko pobierzemy dane z Kalendarza Google ale również naniesiemy tam zmiany, bez konieczności opuszczania Sorted. Nowa aplikacja to również cała masa zdefiniowanych interwałów czasu, które możemy przyporządkować do powtarzających się zadań. To kolejna mała rzecz, która znacznie ułatwi wprowadzanie danych do aplikacji.

Dużej zmiany doczekały się również notatki. Sorted stało się w końcu notatnikiem z prawdziwego zdarzenia. Możemy formatować tekst (podkreślanie, pogrubianie, kursywa etc.), tworzyć nagłówki lub generować „checklisty”. Aby nie zapomnieć o naszych esejach pisanych z poziomu aplikacji, możemy później przyporządkować im odpowiednie zadania, żeby nie zapomnieć wrócić do wspomnianych dokumentów.

Aplikacja Sorted ewoluuje w bardzo dobrym kierunku. Widać, że twórcy tego narzędzia wsłuchują się w potrzeby użytkowników i są świadomi tego, co może być potrzebne w aplikacji służącej do planowania zadań i notowania. Nie wiem tylko dlaczego Sorted3 pojawiło się w App Store jako osobna aplikacja. Zmiany nie są aż tak ogromne, żeby nie można było wypuścić narzędzia w formie aplikacji…

Do
góry