Soul of Deva — najświeższy RPG od Kemco

0

Zrzut ekranu 2014-10-23 o 12.24.08

Żadnemu miłośnikowi mobilnych gier RPG na modłę japońskich klasyków Kemco przedstawiać raczej nie trzeba. Ich katalog w każdym z mobilnych marketów pęka w szwach od mniej lub bardziej udanych tytułów w klimatach. Soul of Deva to kolejna propozycja, będąca osadzonym w dwóch wymiarach turowym RPG. Czy warto sobie nim w ogóle zawracać głowę?

Zrzut ekranu 2014-10-23 o 12.24.17

Niestety już na starcie muszę zaznaczyć, że jeśli liczycie na ogromną, wciągającą historię, w której nie brakuje wyrazistych, pozostających w naszej pamięci na długo bohaterów, to będziecie zawiedzeni. Historia opowiedziana w grze może i nie należy do najgorzej nakreślonych z jakimi miałem styczność w gatunku, jednak z pewnością nie dorównuje Chrono Triggerowi, Earthbound czy Tactics Ogre: Let Us Cling Together. Nie zabrakło w niej motywu podróży, a opowieść dotyczy problemu na tle rasowym, pomiędzy zamieszkującymi tamtejsze lądy demonami, ludźmi, a wymieszanymi gatunkami. Nasza grupa składa się z pięciu, pozornie nie mającego ze sobą nic wspólnego, śmiałków, z których każdy ma swój cel w podróży na wschód, do Ragilis. Organizacji, która na co dzień pomaga ludziom w zmaganiach z krwiożerczymi demonami. Jak będzie wyglądała nasza droga? To w dużej mierze zależy od nas — i od tego, jak będziemy sobie radzić w walce.

Zrzut ekranu 2014-10-23 o 12.24.26

Walka to słowo klucz, jeżeli chodzi o RPG. Myśląc o gatunku automatycznie nasuwa się pytanie: jak wyglądają pojedynki? Taktyczne, turowe, zręcznościowe? Twórcy Soul of Deva postawili na mój ulubiony, turowy, system. Jednak nieco różni się od klasyków gatunku — zadbano bowiem o delikatny twist. Naszymi bohaterami, których w walce może być maksymalnie trójka, możemy poruszać się po wyznaczonych miejscach na mapie; z każdym naszym ruchem zmieniają się także wartości związane z celnością. Ruchy możemy wykonać przed atakiem — nie tracąc przy tym kolejki. Każdy z bohaterów dzierży dłoń nazywaną Soul Arm, które można udoskonalać faszerując zgarnianymi po drodze Orbami. Zyskując kolejne poziomy doświadczenia i punkty na naszym koncie, możemy też zając się rozbudową i dostosowywaniem ekwipunku.

Zrzut ekranu 2014-10-23 o 12.24.36

Niestety, nie wszędzie jest tak różowo. O ile wizualnie gra prezentuje się naprawdę dobrze, graficy naprawdę się spisali, to o animacji nie można powiedzieć tego samego (grałem na iPhone 5s). Podobnie sprawa ma się z interfejsem, obcowanie z którym do przyjemnych nie należy. I jak za dawnych lat, kiedy wybieramy się na zakupy po nowe przedmioty nie mamy żadnego wskaźnika czy obecnie posiadane są lepsze. Za każdym razem musimy to sprawdzać i porównywać samodzielnie. W grze znalazły się też mikrotransakcje — ale spokojnie, to raczej opcja dla leniwych, którzy chcą uniknąć jakiegokolwiek grindu, albo zmagań w mini-grze. Do tej drugiej możemy stanąć co 30 minut, a jeśli nam się poszczęści, możemy ją zakończyć z zestawem znakomitych przedmiotów bez specjalnie dużego wysiłku.

Soul of Deva ma swoje lepsze i gorsze strony. W ogólnym rozrachunku jednak to naprawdę solidna produkcja, której jednak zabrakło szlifów. Obecnie dostępna jest wciąż w promocyjnej cenie startowej, wynoszącej 3,99 euro. Standardowa cena gry wynosi 8,99 euro.

Ocena autora

Ocena 4
Ocena użytkowników
     0 głosów
Twoja ocena to:
Wybierz platformę
     
Do
góry