Odmieniony SoundHound trafił właśnie do Google Play i App Store

0

Programy pozwalające sprawdzić w dowolnym miejscu z dostępnem do internetu, czyj utwór właśnie leci w radio albo jak nazywa się piosenka, którą słyszycie w kawiarni, to jeden z większych profitów jakie dały nam współczesne smartfony. Przynajmniej w przypadku osób, które nie mogą żyć bez muzyki. I o ile niektóre z tych aplikacji nie poradziły sobie z konkurencją (patrz TrackID), inne radzą sobie bardzo dobrze. Jeśli chodzi o wyszukiwanie utworów, które lecą gdzieś w tle, używam Shazama. Gdy trzeba coś zanucić, wykorzystuję SoundHound. I właśnie ostatnia z wymienionych aplikacji doczekała się właśnie dużych zmian w swojej oprawie graficznej!

SoundHound w wersji 8.0.2 to zupełnie nowy wygląd i bardziej przyjazna nawigacja. Jeśli korzystaliście wcześniej z usług tej aplikacji, zmiany zauważycie już na pierwszy rzut oka. Koniec z „hamburgerowym” menu, wyszukiwarką i ikonami menu umieszczonymi w górnej części ekranu. Twórcy aplikacji postawili na minimalizm. Nowa wersja ogranicza się do trzech przycisków znajdujących się na dole. Ten z lewej przeniesie nas do historii wyszukań. Środkowy przycisk pozwala szybko przejść do trybu rozpoznawania piosenki. Z prawej znajduje się „play”.

Jeśli zdarzało wam się wyszukiwać piosenki po wprowadzanym do wyszukiwarki SoundHound fragmencie tekstu, mam złą wiadomość. Najprawdopodobniej będziecie musieli skorzystać z Google. Wygląda bowiem na to, że twórcy aplikacji zrezygnowali z tej funkcji i obecnie, jedyny sposób wyszukiwania to ten bazujący na dźwięku.

Jeśli chodzi o okno w którym wyświetlana jest historia lub informacje o danym artyście, tutaj zmiany są już mniej drastyczne. Niektóre elementy zmieniły swoją pozycję ale ich funkcjonalność jest właściwie taka sama. To samo dotyczy okna w którym wyświetlane są informacje o piosence. Najbardziej rzuca się w oczy pasek menu, który od teraz, zawsze znajduje się na dole.

Na koniec, warto wspomnieć o tych ulepszeniach, których raczej nie zauważycie na screenach. SoundHound ulepszył mechanizm rozpoznawania piosenek. Teraz, ma się to dziać jeszcze szybciej. Nie zabrakło też wprowadzonej jakiś czas temu funkcji sterowania głosem „OK Hound…”, czyli soundhoundowego odpowiednika „Hey Siri…”. Nie można też zapomnieć o możliwości odtwarzania całych utworów. Wystarczy połączyć SoundHound ze swoim kontem Spotify.

Wydaje mi się, że w najbliższych tygodniach, mój Shazam, do którego jestem już przyzwyczajony, pójdzie w odstawkę na rzecz odświeżonej wersji SoundHound. Czasami warto sprawdzić coś nowego. Kto wie, może pora zmienić jedną z ulubionych aplikacji? W ciągu najbliższych tygodni dam wam znać. W końcu mój test porównawczy tych dwóch tytułów robiłem 4 lata temu!

Do
góry