Limity pobrań na Spotify i innych platformach streamingowych — Wiedzieliście o nich?

0

Gdy ogłosiłem dzisiaj w redakcji, że Spotify zmienia limit utworów, które możemy pobrać do trybu offline, wszyscy ze zdziwieniem zapytali od kiedy coś takiego w ogóle istnieje. To tylko udowadnia, że streaming muzyki jest już czymś tak powszechnym, że mało kto potrzebuje piosenek na pokładzie swojego smartfona. W końcu internet towarzyszy nam dziś niemal wszędzie. Wygląda jednak na to, że Spotify chce skusić swoją ofertą użytkowników z tych krajów, w których dostęp do sieci nie jest jeszcze tak powszechny jak u nas. Wystarczy pojemny smartfon i jeszcze więcej piosenek będzie można odtworzyć bez konieczności łączenia się z internetem!

Zanim przejdę do sedna, pozwólcie na chwilę wspomnień. Z wielkim sentymentem wspominam mojego iPoda. Byłem jeszcze w liceum kiedy w końcu udało mi się uzbierać na niego pieniądze. Nie było wtedy platform streamingowych i tak wielu płyt udostępnionych na YouTube. A nawet gdyby, koszt internetu mobilnego był wówczas kosmiczny więc korzystanie z takich rozwiązań wciąż nie wchodziło w grę. iPod Classic, którego kupiłem miał 160 GB pojemności. Apple informowało wówczas, że pozwala to przechowywać do 40 tysięcy piosenek. Mogłem mieć wszystkie ulubione płyty zawsze przy sobie. Skończyło się codzienne tworzenie playlist na odtwarzacz mp3, który mieścił jedynie 512 MB muzyki. Odkąd 5 lat temu, Spotify zadebiutowało w Polsce, mój iPod wylądował w szufladzie. Nie dość, że miałem dostęp do ogromnej biblioteki płyt to jeszcze nie zajmowały one przestrzeni dyskowej w żadnym z moich smartfonów.

Wczoraj ogłoszono astronomiczne ceny nowych Iphonów a wśród nich, model Xs Max o pojemności 512 GB. Bardzo mnie ciekawi, jakim cudem można zapełnić taką ilość pamięci w smartfonie. Od 3 lat nie udało mi się to w modelu o pojemności 64 GB. Spotify w dobrym momencie wstrzeliło się z informacją o zwiększeniu limitu pobrań piosenek do trybu offline. Gdybym miał telefon o pojemności 512 GB, ściągnięcie 10 tysięcy utworów ze Spotify byłoby w sumie czymś niezauważalnym. Właśnie do tylu piosenek zwiększono obecnie limit pobrań. Wcześniej, użytkownicy mogli ściągnąć jedynie 3333 utwory w ramach 3 urządzeń, które są powiązane z danym kontem.

Jako ciekawostkę, warto dodać, że 10 tysięcy utworów nie jest liczbą przypadkową. To nie tylko limit utworów, które można pobrać do trybu offline ale i ograniczenie biblioteki Spotify, którą tworzymy na swoim koncie. W ten sposób, podobnie jak w przypadku wspominanego na początku iPoda, cała nasza kolekcja muzyki może być dostępna na dowolnym urządzeniu, bez konieczności łączenia się z siecią. Jak donosi Spotify, 10 tysięcy utworów to 3 tygodnie odtwarzania różnych piosenek bez powtórzeń. W przypadku konkurencji wygląda to nawet lepiej. Apple Music pozwala dodać do biblioteki 100 tysięcy piosenek. Google Play Music nie oferuje żadnych limitów.

Do
góry