Google odsłania karty i opowiada o swojej usłudze Stadia, ale nie róbcie sobie specjalnych nadziei…

0

Cyfrowa rewolucja trwa od wielu lat — i mam wrażenie że zamiast chociaż odrobinę zwolnić, ta… nieustannie przyspiesza. Jeszcze półtorej dekady temu pobieranie gier z sieci było czymś poza zasięgiem większości potencjalnych zainteresowanych. Szczególnie tych większych. Dzisiaj to codzienność — i aktualizacja dla aplikacji która waży kilka GB nikogo specjalnie nie dziwi. I choć dzisiaj opcja streamowania „dużych” gier też brzmi dość abstrakcyjnie, to Google oficjalnie przedstawia swoją usługę i obiecuje, że będzie ona najwyższej jakości. Na dzisiejszej prezentacji firma podzieliła się z nami szczegółami dotyczącymi najświeższej usługi w swoim portfolio.

Google Stadia: nowa usługa startuje już w listopadzie!

Na dzisiejszej zapowiedzi usłyszeliśmy nareszcie coś więcej na temat usługi. Bo o tym że będzie to strumieniowanie gier z sieci — już wiedzieliśmy. Teraz jednak Google opowiedziało coś na temat biblioteki gier i kosztach dostępu do nich. I tak — można będzie płacić za dostęp do pojedynczych tytułów — coś w rodzaju „kupowania” ich i przypisywania do naszego wirtualnego konta — i gigant wyraźnie zaakcentował, że traktuje Stadia jako platformę. I żeby nie liczyć na śmiesznie niskie ceny. Ale nie zabraknie również abonamentu, który kosztować będzie 10 dolarów miesięcznie… i na starcie znajdziemy tam wyłącznie Destiny 2. Auć. Wiemy też, że na starcie w usłudze pojawi się 31 gier od 21 różnych wydawców. Będzie różnorodnie, ale niekoniecznie tanio. Już teraz wiemy że Baldur’s Gate 3 pojawi się wyłącznie na Stadia oraz na komputery PC — ale niebawem mamy doczekać się więcej tytułów na wyłączność. Trochę smaczków zostawiono też na targi E3.

W 2019 będzie można nabyć różne zestawy z kontrolerami i Chromecastem, ale tym co nas tutaj najbardziej będzie interesowało, jest dostęp ze smartfonów. I… ten będzie, ale na starcie — ograniczony do najnowszych urządzeń z linii Pixel — czyli modeli Pixel 3 oraz Pixel 3a. Ale i tak nie jest to specjalna strata, biorąc pod uwagę że Polska nie znalazła się na liście pierwszych krajów, do których Stadia zawita na starcie. Poza tym… nie będzie można cieszyć się nią przy połączeniach LTE — będzie działać wyłącznie przy WiFi i Ethernecie, co jest dość smutną wiadomością.

Widać że Stadia w obecnej formie to… bardzo wczesna wersja usługi, po którą z założenia sięgną najwięksi maniacy nowości. No cóż — trzeba przyznać, że w obecnej formie ani to tanie, ani wygodne, ani specjalnie kuszące. Na tę chwilę o wiele ciekawiej zapowiada się projekt Microsoftu — xCloud.

Do
góry