preloader gif
11

Kiwake również zapewni efektywne budzenie

W kwestii budzików na smartfonach i tabletach powiedziano już dużo. I tak naprawdę od wielu miesięcy nie widziałem żadnej produkcji, której udałoby się wymyślić coś nowego. Kiwake Alarm Clock również nie ma żadnych nowych sztuczek w zanadrzu -- nie szkodzi. Łączy bowiem zestaw efektywnych technik, a przy tym prezentuje się doskonale. Jeżeli systemowy budzik w iOS wam nie wystarcza i nieustannie poszukujecie nowych wrażeń -- przyjrzyjcie się mu bliżej!

Kamil Świtalski
0

Nietypowy, acz skuteczny budzik od Microsoftu

"Garażowe" projekty Microsoftu coraz częściej wypływają na szerokie wody. Pamiętacie jeszcze Parchi - odpowiedź firmy z Redmond na Google Keep? Tym razem do czynienia mamy z budzikiem, również przygotowanym z myślą o użytkownikach Androida. Jednak gdy zapoznacie się z jego możliwościami od razu zrozumiecie dlaczego określiłem go jako "nietypowy" i zarazem "skuteczny".

Konrad Kozłowski
2

Wake Alarm Clock — prześliczny budzik do czwartku za darmo!

Budziki nie należą co prawda do grona aplikacji w które wpatrujemy się najdłużej, także dla wielu ich design schodzi na drugie miejsce. To rzecz w której liczy się efektywność działania, czyli jak szybko uda im się wyrwać nas rano z łóżka -- sam jednak często sięgam po aplikacje, które mogą poszczycić się także nienagannym wyglądem. Bo właściwie czemu nie, skoro na efektywność narzekać nie można, a -- tak jak jak przypadek Wake Alarm Clock pokazuje -- można je zgarnąć za darmo w ramach promocji? 

Kamil Świtalski
0

Tiger Budzik — budzik, który podniesie was na duchu

Zwlekanie się z łóżka, szczególnie gdy na oknem szaruga lub -- co gorsza -- ciemność, to prawdziwy dramat. O różnej maści budzikach regularnie piszemy na łamach AntyApps, prezentując wam różne podejścia do tematu. Dziś o rodzimej propozycji, która nie będzie kazała nam się kręcić dookoła, ani też -- przynajmniej w standardzie -- wykonywać niewidzianych nigdzie wcześniej zadań specjalnych nim wyciszymy alarm. Po prostu podniesie nas na duchu... no, a przynajmniej spróbuje.

Kamil Świtalski
Do
góry