preloader gif
0

DM2 — Automat perkusyjny dla fanów elektronicznych brzmień

Tydzień temu opisywałem dla was aplikację Drum Session, której największym atutem była bogata baza loopów imitujących brzmienie analogowej perkusji. Dziś również mam dla was automat perkusyjny pozwalający komponować złożone beaty. W przypadku DM2 postawiono jednak na znacznie bardziej elektroniczne brzmienia. Jeśli lubicie perkusje, którym bliżej do syntezatorów aniżeli do klasycznych kotłów, werbli czy hi-hatów, oto aplikacja dla was!

Bartłomiej Luzak
0

Chordle – nuty na papierze to przeżytek!

Wraz z postępem technologicznym unowocześnia się wiele aspektów naszego życia. Zmiany te dotyczą także muzyki - i to nie tylko w kwestii jej brzmienia. Również jej przedstawianie i wykonywanie dynamicznie zmienia się z roku na rok. Jeśli jesteście muzykami i papierowe zeszyty z nutami są dla was symbolem zacofania, to Chordle sprawdzi się jako ich elektroniczny ekwiwalent.

Magda Kudrycka
0

Poison-202 — Świetny syntezator dla fanów elektronicznych brzmień z lat 80 i 90

Moje pierwsze doświadczenia z syntezatorami na smartfony i tablety nie były najlepsze. Zaczynałem od darmowych aplikacji na Androida. O wykorzystanie ich w jakichkolwiek profesjonalnych albo choćby pół-profesjonalnych produkcjach, pokusiłby się mało który producent (nawet ten domorosły, tworzący tylko do szuflady). Dopiero instrumenty dedykowana systemowi iOS, na które nie rzadko trzeba wydać 20 lub 30 dolarów, przywróciły moją wiarę w tworzenie muzyki za pomocą tabletu. Wśród moich faworytów dominowały syntezatory, które były najczęściej kopiami oryginalnych urządzeń za tysiące dolarów. Dziś, do grona moich ulubieńców dołączyła aplikacja, która nie ma nic wspólnego z Moogami, Korgami czy Yamahami. Poison-202 to tytuł stworzony przez pasjonata, Jima Pavloffa jednak możliwości jego syntezatora dorównują konkurencji z najwyższej półki. Jeśli lubicie klasyczne, elektroniczne brzmienia z lat 80 i 90 koniecznie przetestujcie tę aplikację!

Bartłomiej Luzak
0

Akihabara puzzle z grą rytmiczną? A czemu nie!

Akihabara to jedno z tych miejsc na świecie, których sława dociera... dosłownie wszędzie. Tokijska dzielnica pełna elektryzujących dźwięków, salonów gier i -- prosto mówiąc -- nowoczesności. A cóż może być lepszego dla rytmicznej gry pełnej szybkiej muzyki, niż to niezwykłe miejsce na mapie Tokio? Prawdopodobnie -- nic. Akihabara - Fell the Rhythm to jedna z tych produkcji, która idealnie odnajduje się w rzeczywistości, gdzie eurobeaty nie przestają grać, a w wolnej chwili każdy sięga po smartfon i próbuje swego szczęścia przy kolejnych wyzwaniach. Mariaż gry rytmicznej z układanką? Takie rzeczy bywają (pamiętacie LUMINES?), ale z pewnością nie trafiamy na nie na co dzień. To co, gotowi dołączyć do zabawy?!

Kamil Świtalski
0

Phonem — Gdzieś pomiędzy vocoderem a syntezatorem…

Przetworzone wokale to nieodłączny element współczesnej muzyki. Wielokrotnie są one tak zmodyfikowane, że w syntetycznym brzmieniu trudno jest odnaleźć jakikolwiek głos. Za takie patenty odpowiadają syntezatory wokalowe. Są to narzędzia, które pozwalają dowolnie kreować brzmienie próbki wokalowej na bazie której możemy tworzyć oryginalne dźwięki, którymi gramy bezpośrednio z klawiatury syntezatora. Jednym z takich narzędzi jest Phonem. Po tym jak aplikację w wersji VST docenili użytkownicy dekstopowych programów typu DAW, twórcy programu zdecydowali się stworzyć osobną wersję, dedykowaną iPadom.

Bartłomiej Luzak
1

Project: Muse — futurystyczna muzyczna zręcznościówka

Wszystkie gry muzyczne, w jakie miałam okazję zagrać, należały do najtrudniejszych, ale i najbardziej rozwijających. Zwykle rozgrywka łączy w sobie elementy ruchowe, rytmiczne, a jeszcze przy okazji trzeba pilnować, by melodia była łatwa i przyjemna w odbiorze. Synchronizacja nigdy nie była moją mocną stroną, dlatego też zawsze traktowałam podobne produkcje jako wyzwanie, w którym warto się sprawdzić. Nie inaczej jest tym razem, bo Project: Muse to kolejna gra zręcznościowa, która łączy oddziaływanie na kilka zmysłów naraz.

Maria Smejda
0

Melody Monsters — match-3 połączone z grą muzyczną? Czemu nie!

Detoks od gier z gatunku match-3 przebiegł pomyślnie i całkiem szybko, choć zupełnie niezamierzenie. Prędzej czy później musiałam jednak poddać się znowu wszechobecnym produkcjom, wszak nie da się ich unikać w nieskończoność. Lecz powrót okazał się milszy niż przypuszczałam, bo Melody Monsters to gra muzyczna, a przecież muzyka łagodzi obyczaje i łączy pokolenia. I mimo że produkcja jest bez wątpienia dedykowana najmłodszym użytkownikom smartfonów czy tabletów, to ja bardzo szybko odnalazłam się pośród kolorowych potworów.

Maria Smejda
0

Auxy Music Studio — Z tym narzędziem, nawet amator może komponować muzykę!

Przez ostatnie miesiące, opisałem na łamach AntyApps sporo aplikacji pozwalających tworzyć muzykę. Były wśród nich mniej lub bardziej skomplikowane narzędzia typu DAW (patrz świetny Korg Gadget) oraz cała masa syntezatorów i sekwencerów. Muszę przyznać, że wśród tych wszystkich tytułów można obecnie znaleźć instrumenty, które z powodzeniem znajdą zastosowanie w profesjonalnej produkcji. Dziś, trafiłem na kolejny rewelacyjny DAW. Nie spodziewajcie się jednak fajerwerków w stylu Abletona. Największą zaletą Auxy Music Studio jest ogromna prostota. Dzięki tej aplikacji, nawet amator, który nigdy nie miał do czynienia z produkcją muzyczną, będzie mógł skomponować własne utwory!

Bartłomiej Luzak
0

Orkiestrownik — wizyta w filharmonii nigdy już nie będzie taka sama!

Muzyka klasyczna, obok tej rytualnej i kościelnej, to chyba najstarszy gatunek muzyczny. O gustach się nie dyskutuje, to prawda, jednak są takie utwory, które wypada i warto znać, o całych operach czy koncertach nie wspominając. Kilkanaście lat temu zostałam posłana do szkoły muzycznej i choć wtedy nie lubiłam tamtych lekcji, dziś doceniam wiedzę, jaką stamtąd wyniosłam. Zresztą muzykę poważną naprawdę da się lubić! Jeśli sami uczęszczacie na koncerty do filharmonii czy teatru, lecz do tej pory nie zagłębialiście się w tajemnice sceny, teraz macie ku temu okazję, i to dzięki aplikacji mobilnej. Pamiętajcie tylko, by zgasić ekrany telefonów przed pierwszą nutą!

Maria Smejda
Do
góry