preloader gif
2

To najdziwniejszy eksperyment Netflixa jaki do tej pory widziałem

Prawdopodobnie wszyscy śledzący perypetie Netflixa doskonale wiedzą, że platforma regularnie testuje najróżniejszej maści nowości. Czasami są one bardziej kreatywne, czasami mniej — ale przyznam szczerze, że tym razem jestem... naprawdę zaskoczony. Netflix bowiem zaczyna testować funkcję pozwalającą na losowe odtwarzanie odcinków. Może i jestem dziwny, ale nie wyobrażam sobie, bym kiedykolwiek miał ochotę z niej skorzystać.

Kamil Świtalski
1

Top 10 na Netflixie: funkcja której już nie mogę się doczekać

Biblioteka Netflixa powiększa się z każdym kwartałem. Regularnie słyszymy o kolejnych nowych serialach i filmach, które dołączą do platformy. Firma inwestuje coraz więcej w swoje produkcje na wyłączność — i choć ich poziom jest dość nierówny i czasem trafimy na perełkę, a czasem na rzecz której szkoda poświęcać naszego cennego czasu. Jasne, algorytmy Netflixa podrzucają nam różne produkcje na podstawie tego, co wcześniej oglądaliśmy. Temu rozwiązaniu jednak daleko do ideału. Na najbliższy kwartał platforma zapowiada test nowej funkcji: Top 10 najpopularniejszych materiałów. I mam nadzieję, że uda jej się choć trochę odczarować tego typu rankingi, a przy okazji faktycznie podrzuci mi kilka perełek, których się nie spodziewam.

Kamil Świtalski
0

Netflix ma powody do obaw? Konkurencja depcze mu po piętach

W kwestii serwisów wideo na życzenie (VOD) dla wielu rodzimych pierwszym skojarzeniem jest... no pewnie, Netflix! Platforma zaskarbiła sobie serca użytkowników od wejścia. Bogatą i zróżnicowaną biblioteką, nieprzegiętą ceną, serialami na wyłączność które tworzone są na ich zlecenie. Powodów jest wiele i raczej nic nie wskazuje na to, by miało się to zmienić. No, przynajmniej jeżeli chodzi o sympatię użytkowników, bo jej pozycja na rynku niebawem może się nieco zmienić. Nadchodzi konkurencja, przed którą muszą czuć respekt i... naprawdę mają się czego bać.

Kamil Świtalski
0

Netflix i Apple lubią się coraz mniej, co jest największym problemem… użytkowników

Nie trzeba być specjalnym detektywem czy znawcą rynku, by zdać sobie sprawę że napięcie pomiędzy Apple i Netflixem będzie narastać. W końcu pierwsza w firm zapowiedziała kilka tygodni temu nową usługę, która może okazać się kłopotliwą dla drugiej z nich. Wchodzi na ich teren i — podobnie jak ma to miejsce ze Spotify, może okazać się sporym rywalem (zobacz: Wojna streamingowych gigantów trwa. Spotify stracił pozycję lidera — kto go przegonił?). Netflix jednak nie planuje poddawać się bez walki. O tym że ma solidne podstawy by podjąć rzuconą przez technologicznego giganta rękawicę raczej nikogo nie trzeba przekonywać, a oprócz tego próbuje też uderzyć w inne punkty. Niestety — jak to zwykle bywa, największą ofiarą całości będziemy my — użytkownicy.

Kamil Świtalski
0

Inteligentne pobieranie dla Netflixa na iOS już dostępne!

Z podziwem spoglądam, jak w ostatnich miesiącach udaje się wielu twórcom aplikacji w miarę równocześnie serwować zmiany zarówno na iOS, jak i Androidzie. Przed laty potrafiło to przeciągać się w nieskończoność, a między tymi dwoma platformami zawsze były spore różnice. Netflix ze swoimi nowościami też jest w miarę na bieżąco. W miarę, bo jak pokazuje przykład automatycznego pobierania i usuwania odcinków w iPhone'ach oraz iPadach, nie zawsze udaje się to załatwić w odpowiednim tempie. Ale już jest, więc oto nareszcie możemy korzystać z automatycznego pobierania i usuwania, bez konieczności ciągłego pamiętania o zarządzaniu materiałami w naszym urządzeniu!

Kamil Świtalski
0

Dziel się ile się da. Relacje na Instagramie teraz idealnie podziałają także z Netflixem

Netflix i Instagram — dwie platformy o gigantycznym zasięgu, których raczej nikomu nie trzeba przedstawiać. Zarówno na jednej jak i drugiej dziennie przewijają się miliony użytkowników — i nie jest raczej dla nikogo specjalnym zaskoczeniem, że ludzie w serwisach społecznościowych chętnie dzielą się z resztą świata materiałami, które oglądają, planują obejrzeć, albo najzwyczajniej w świecie polecają — bo widzieli wcześniej, a teraz wylądowały na popularnej platformie VOD. Do tej pory opcji było... no w sumie dużo: można było robić screeny w aplikacji, można było nagrywać filmiki z tym co warto obejrzeć prosto z telewizora. W gruncie rzeczy jednak: za każdym razem trzeba kombinować. No, to znaczy trzeba było — bo już. nie trzeba.

Kamil Świtalski
0

Netflix drożeje, ale… spokojnie, póki co nie ma się czego bać

Prawdopodobnie nie jestem jedynym użytkownikiem, który wychodzi z założenia że skoro nie ma na Netflixie, to raczej po tę produkcję nie sięgnie. To zamknięcie w bańce algorytmów i ograniczonej, choć zmieniającej się regularnie każdego miesiąca, biblioteki, jest bardzo wygodne — choć na swój sposób niebezpieczne, dlatego... przyznaję — czasami robię skok w bok do HBO Go. Jednak tamtejsza aplikacja jest na tyle niewygodna, że mało ma to wspólnego z komfortem użytkowania. Wszyscy też zdążyliśmy już przywyknąć do stałych stawek, które trzeba zapłacić twórcom usługi. Zagraniczne media donoszą o tym, że szykuje się podwyżka: ale czy mamy się czego bać?

Kamil Świtalski
1

Dzielisz się swoim hasłem do Netflixa ze znajomymi? Uważaj na sztuczną inteligencję!

Jeśli zdecydujecie się złożyć na netflixowy pakiet „premium” z trójką innych znajomych, koszty utrzymania konta wynoszą około 13 złotych na osobę. W porównaniu do kosztów abonamentu za telewizję, kwota ta jest wręcz śmiesznie niska. Mimo to, nie brakuje osób, które naginają zasady korzystania z Netflixa i dzielą się swoim loginem i hasłem z wieloma osobami i tym samym przekraczają limit ekranów do jednoczesnego oglądania. Wygląda na to, że problem ten dotyczy większej liczby użytkowników niż mogłoby się nam wydawać. Właśnie dotarły do nas informacje o nowych algorytmach, które mają rozpoznawać takie sytuacje i uniemożliwiać nielegalne oglądanie.

Bartłomiej Luzak
0

Netflix bez zakupów w aplikacji na iOS. Firma nie chce dzielić się przychodami

App Store i Google Play ułatwiają dostęp do gier i aplikacji. Środowisko iOS nie pozwala na instalowanie oprogramowania, które nie pochodzi bezpośrednio ze sklepu. Zdecydowanie lepiej działa to na Androidzie. Na urządzeniu wystarczy włączyć specjalną opcję i można wgrywać gry i aplikacje bez korzystania ze sklepu. Z tego rozwiązania korzysta Epic Games, które w ten sposób ogranicza odprowadzanie prowizji do Google z mikropłatności. Tym razem od dzielenia się pieniędzmi z Apple odwraca się kolejny gigant. Netflix rezygnuje z mikropłatności poprzez zakupy w aplikacji na iOS.

Piotr Kurek
0

Netflix na Androida ze wsparciem wyższej jakości dla nowych urządzeń

Netflix na Androida nieustannie się zmienia zarówno pod kątem użyteczności aplikacji, jak i samych treści. Jednak warto pamiętać, że twórcy platformy lubią trzymać użytkowników "w garści" i jeżeli już skupiają się na jakości, to każdemu modelowi poświęcają dostatecznie dużo uwagi, by wszystko wyglądało tam tak jak należy. Efektem tego jest czekanie tygodniami na wsparcie dla nowoczesnych słuchawek, no ale... coś za coś, za jakość trzeba płacić. Teraz doczekaliśmy się wsparcia dla kolejnego pakietu urządzeń: jakie to słuchawki?

Kamil Świtalski
Do
góry