preloader gif
0

The Legend of Zelda na Androida i iOS? Podobno już wkrótce

Rynek smartfonów i tabletów dla Nintendo okazał się ziemią obiecaną. Ich debiut był dość specyficzny -- i mam tu na myśli Miitomo, które nigdy nawet nie dotarło do polskich użytkowników. Później jednak było już tylko lepiej. Premierę Super Mario Run poprzedzał ogromny hype, a sam tytuł okazał się dużym sukcesem. Szkoda, że trzeba było tak długo na niego czekać na Androidzie. W tym roku do mobilnego portfolio dołączył Fire Emblem: Heroes. I to kolejny ogromny sukces! Finansowo już teraz większy, niż rozbiegane przygody wąsatego hydraulika. A to jeszcze nie jest ostatnie słowo, które Nintendo ma do powiedzenia w tej kwestii. Nie jest bowiem tajemnicą, że kolejną ich produkcją która zawita na smartfony będzie Animal Crossing. A plotka głosi, ze kolejnym tytułem miałoby być The Legend of Zelda na Androida i iOS!

Kamil Świtalski
4

Nintendo na smartfonach nie zawodzi, więc Fire Emblem: Heroes na szczycie!

O Nintendo można mówić różnie. Można krytykować ich za to, że są kompletnie oderwani od rzeczywistości świata, w którym przyszło im robić interesy. Nie widzą, że prawidła sprzed dwóch czy trzech dekad nijak nie mają się do tego, co dzieje się teraz. Można chwalić i podziwiać za portfolio obfitujące w tytuły, których nie znajdziemy nigdzie indziej. A można też patrzeć jak firma powoli się zmienia i -- nieustannie dbając o to, co mają w portfolio -- monetyzuje kury znoszące złote jajka. Ogromnym sukcesem okazało się Pokemon GO, który w życiu by nie powstał, gdyby nie oni. Super Mario Run również nic nie brakowało, wbiegł na salony i z dnia na dzień -- będąc obecnym wyłącznie na iOS -- skradł serca milionów graczy. I najnowsze dane od Sensor Tower pokazują, że Fire Emblem Heroes także okazało się ogromnym sukcesem.

Kamil Świtalski
1

Super Mario, ten od Nintendo, na iPhone’a. W formie… runnera!

Może i emejzingu w ostatnich latach na konferencjach Apple jest jak na lekarstwo, ale trzeba przyznać, że czasami potrafią zadziwić. Bo choć Nintendo jest mi niezwykle bliskie, współpracy tych dwóch koncernów się ani trochę nie spodziewałem. Wyobraźcie sobie zatem moje zaskoczenie, kiedy na dzisiejszej konferencji zapowiedziano szereg gier z Mario i spółką. Tym razem oficjalnych, a nie hydraulików bez wąsów o imieniu Mariu czy innych dziwnych wariacjach, które pozwoliłyby uniknąć pozwów od Wielkiego N.

Kamil Świtalski
Do
góry